LKS Lubiatowo, czyli specjaliści od wygrywania turniejów
![LKS Lubiatowo](https://i0.wp.com/tydzien.net.pl/wp-content/uploads/2023/07/lubiatowo-druzyna.jpg?fit=1200%2C731&ssl=1)
Kolejne turniejowe zwycięstwo mają na swoim koncie piłkarze LKS Lubiatowo. Tym razem byli najlepsi w Borowie. Ekipa Krystiana Mejzy to prawdziwi specjaliści od turniejów. W historii występów drużyny, która funkcjonuje od 2009 roku zdobyli już 34 puchary za zajęcie pierwszego miejsca, a w sumie na podium skończyli łącznie 66 turniejów.
Z zaproszenie Czempińskiego Centrum Sportu skorzystało 8 zespołów, które 30 czerwca stawiły się na orliku w Borowie, by przystąpić do rywalizacji o puchary. Wśród nich znalazła się ekipa LKS Lubiatowo, którą gościnnie zasilił Albert Betowski – reprezentant Polski U19 w futsalu. Trafiła ona do grupy A i już w meczu otwarcia pokonała 2:0 Coco Jumbo. Prowadzenie zapewnił Filip Marciniak, a ozdobą był gol Tomasza Malickiego, który przelobował bramkarza rywali strzałem spod własnego pola karnego. Bezbramkowym remisem zakończyło się starcie z drużyną Trele Morele, w której występowali piłkarze Obry Kościan i PKS Racot. W ostatnim meczu eliminacji LKS pokonał 3:1 Team Z, po dwóch trafieniach Filipa Marciniaka i jednym Malickiego. Zwycięstwo to dało awans do półfinału z pierwszego miejsca. W nim rywalem był Black Horse, a więc zespół złożony z zawodników miejscowego Heliosa Czempiń. W zaciętym meczu padł jeden gol. Jego autorem był Kamil Snela, który zamienił na bramkę podanie od Maksa Makowskiego.
![](https://i0.wp.com/tydzien.net.pl/wp-content/uploads/2023/07/lubiatowo-druzyna-noc.jpg?resize=1024%2C538&ssl=1)
W finale rywalem ponownie była ekipa Trele Morele, która wygrała swój półfinał gładko 4:0. Podobnie, jak w eliminacjach w starciu dwóch najlepszych drużyn turnieju kibice nie doczekali się goli i w efekcie zwycięzcę musiały wyłonić rzuty karne. Te dostarczyły nie lada emocji, bo zamiast goli były świetne interwencje bramkarzy i po trzech seriach było 0:0, co jest sporym ewenementem. Przy okazji karnych trzeba wspomnieć o pechu Bartosza Bręgla, który strzegł bramki LKS. Przy drugim karnym siła strzału była tak mocna, że złamaniu uległa kość promieniowa przy nadgarstku i konieczna była wizyta w szpitalu. Między słupkami stanął jego brat młodszy Krystian. W dodatkowej serii obronił strzał, a nie pomylił się Mikołaj Marciniak i w efekcie puchar dla zwycięzców odebrał Krystian Mejza.
Reklama
![Reklama VW Berdychowski](https://i0.wp.com/tydzien.net.pl/wp-content/uploads/2023/05/1200x628px.pdf.jpg?resize=1024%2C536&ssl=1)
– To był ciekawy turniej, który stał na wysokim poziomie. Dziękuję drużynie za walkę i kolejny sukces. Szkoda tylko Bartka, ale mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia i na boisko
powiedział Krystian Mejza założyciel i prezes LKS Lubiatowo