|

Niedosyt Warty Śrem po remisie z Krobianką

Warta Vs Krobianka
Pojedynek Krobianki z Wartą zakończył się podziałem punktów - fot. M.Fujak
Co o tym sądzisz?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Byliśmy zespołem lepszym, czujemy niedosyt, ale szanujemy ten punkt – powiedział Michał Mocek, trener Warty Śrem po remisie 1:1 z Krobianką Krobia. Taki wynik najbardziej ucieszył drużynę Zawiszę Łęka Opatowska, która została samotnym liderem V ligi. Śremski zespół traci do rywali dwa punkty.


Berdychowski Wv

W Wielką Sobotę piłkarze Warty zgubili pierwsze punkty na wiosnę. Po dwóch zwycięstwach nie zdołali udanie zrewanżować się Krobiance Krobia za porażkę 0:1 z jesieni i musieli się zadowolić remisem. Ten z kolei oznacza, że Warta zachowała ośmiopunktową przewagę nad trzecią w tabeli Krobianką, ale musi odrabiać dwa punkty do Zawiszy Łęka Opatowska.


Tydzień w kółko
Tydzień w kółko
Śrem Nasze Miasto 320x320 Komórki

Sam mecz, który rozegrano na sztucznym boisku w Gostyniu, przyniósł emocje zarówno te sportowe, jak i pozasportowe. W 6 minucie błąd przytrafił się Maciejowi Skrzypczakowi, który rywale zamienili na bramkę i objęli prowadzenie. Szybko mógł wyrównać Krystian Pawlak, który otrzymał świetne podanie od Damiana Buczmy, ale próba przelobowania bramkarza nie powiodła się. Warta dominowała, stwarzała okazje, ale nie zdołała przed przerwą doprowadzić do remisu. Najbliższy był Brian Torrado, po którego strzale rywali uratował słupek, a sporo się działo po oskrzydlających akcjach Maksymiliana Hyżyka. Najpierw do zagranej wzdłuż bramki piłki nie zdążył Pawlak, a chwilę potem obrońca uprzedził Adama Wiśniewskiego. Groźny strzał w końcówce oddał jeszcze Kamil Szymandera, ale zmierzającą do bramki tuż przy słupku piłkę na rzut rożny sparował bramkarz.

  Poznaliśmy nowości książkowe dla dorosłych w śremskiej bibliotece




Druga połowa się wyrównała i tylu okazji już nie było. Niemiej w 67 minucie Warciarze dopięli swego. Po dośrodkowaniu z rożnego piłkę strącił Pawlak, a z bliska do siatki wpakował ją Luis Henriquez. Śremianie sporo szczęścia mieli kiedy wychodzącego na czystą pozycję rywala faulował Mateusz Janyga. Gdy sędzia główny biegł już w jego kierunku z kartą (wydawało się, że może za to otrzymać czerwoną) zorientował się, że asystent zasygnalizował spalonego i o karze nie mogło być mowy. Ta decyzja liniowego rozwścieczyła asystenta trenera Krobianki, który naubliżał arbitrom za co „wyleciał” na trybuny, a w drodze wdał się jeszcze w pyskówkę z kibicami Warty. Wynik już do końca się nie zmienił choć mógł. Strzał Pawlaka nogami obronił jednak bramkarz Krobianki, a w zamieszaniu podbramkowym piłki do siatki nie zdołał skierować Adam Wiśniewski. Śremianie mecz kończyli w dziesiątkę, bowiem już w doliczonym czasie drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Henriquez.

W pierwszej połowie zdominowaliśmy rywali i naliczyłem pięć okazji, po których mogliśmy zdobyć bramki i ustawić sobie mecz – powiedział trener Michał Mocek. – Po przerwie gra już się wyrównała. Jak mówi stara piłkarska zasada jak nie możesz wygrać, to nie przegraj. Niedosyt jest, ale szanujemy ten remis, bo to punkt wywalczony z dobrym rywalem i walczymy dalej – dodał.

WARTA: Szatkowski – Buczma, Henriquez, Skrzypczak, Kabaj (68’ Janyga), Wiśniewski (86’ Forszpaniak), Szymandera, A.Kaptur (68’ Pietrowski), Hyżyk, Torrado (60’ Berger), Pawlak (80’ Kozłowski).

W niedzielę o 15.00 Warta podejmować będzie Astrę Krotoszyn.

Zostaw komentarz