Orkan Manieczki
Mateusz Michałowski mógł zapewnić KSGB prowadzenie, ale nie wykorzystał rzutu karnego - fot. KSGB Manieczki
  • Home
  • Brodnica
  • Nie tak miało być, wiosenny falstart „Orkana” Manieczki

Nie tak miało być, wiosenny falstart „Orkana” Manieczki

Co o tym sądzisz?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Nie tak inaugurację wiosny wyobrażali sobie piłkarze i kibice KSGB Manieczki. W pierwszym meczu rundy rewanżowej „Orkan” przegrał w Spławiu 0:4 i spadł z trzeciego miejsca na piąte.


Berdychowski Kwiecien2 2024

Niedzielny mecz był pojedynkiem dwóch drużyn sąsiadujących ze sobą w tabeli. KSGB miał punkt więcej od rywali i bronił w Spławiu trzeciej lokaty. Celu jednak nie osiągnął. Mogło zacząć się po myśli podopiecznych Dawida Kaczmarka, ale w 12 minucie Mateusz Michałowski nie wykorzystał rzutu karnego. Strzelił po ziemi, bramkarz Spławia wyczuł intencję i złapał piłkę. Szybko to się zemściło, bo gola dającego prowadzenie zdobyli gospodarze. Nie obyło się jednak bez kontrowersji. Miejscowi szybko wykonali aut, tyle, że nie z tego miejsca, gdzie piłka opuściła boisko, a zdecydowanie, bo o około 20 metrów bliżej, niż powinni. Obrońcy przerwali akcję na granicy pola karnego ponownie wybijając na aut, ale piłkarze Orkana zamiast skupić się na obronie mieli pretensje do arbitra o ten pierwszy aut, który nie był wykonany z właściwego miejsca. W efekcie po dalekim wyrzucie w pole karne i zamieszaniu piłka znalazła się w bramce. To jeszcze bardziej rozzłościło gości, którzy zamiast grać do końca pierwszej części kłócili się z arbitrem i łapali karki. Po przerwie na boisku pojawił się Dawid Hauf, który wniósł sporo ożywienia i miał dwie dobre okazje do wyrównania, ale jego strzały bronił golkiper ze Spławia. O losach spotkania przesądziła sytuacja z 55 minuty. Grający na środku obrony Adrian Chwaliszewski po podaniu od Marka Michałowskiego próbował minąć napastnika, ten go nacisnął i zabrał mu piłkę, a potem będąc w sytuacji sam na sam podwyższył na 2:0. Piłkarze z Manieczek mocno się odkryli, ale bili głową mur. Wykorzystali to gospodarze, którzy dołożyli dwa trafienia i wygrali 4:0.

Niestety, nic nam w tym meczu nie wychodziło – powiedział trener Dawid Kaczmarek. – Począwszy od rzutu karnego, straconej pierwszej bramki po błędzie arbitra, a skończywszy na błędach indywidualnych, które kosztowały nas stratę goli. Do tego zamiast gonić wynik nie potrafiliśmy zapanować nad emocjami. Niepotrzebne dyskusje przyniosły tylko efekt w postaci niepotrzebnych kartek. Zagraliśmy bardzo słaby mecz, który nie powinien się przytrafić drużynie z czołówki tabeli – dodał.

KSGB: M.Malicki – Piorunowski (76’ Simon), Chwaliszewski, Lewandowicz, Substyk (76’ S.Malicki), Komorowski, Marek Michałowski, Kurzyński, Grabny (46’ Hauf), Mocek (78’ Wachowicz), Mateusz Michałowski.

W sobotę o 15.00 „Orkan” podejmować będzie w Manieczkach rezerwy Obry Kościan.

Zostaw komentarz