|

W Wielką Sobotę zakończyła się wiosenna passa Zawiszy Dolsk

Zawisza Korona Wilkowice
Po meczu walki Zawisza przegrał z Koroną Wilkowice 2:4 - fot. M.Fujak
Co o tym sądzisz?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Pierwszej wiosną porażki doznali piłkarze Zawiszy Dolsk. Po dwóch wygranych podopieczni Macieja Fujaka musieli uznać wyższość Korony Wilkowice.


Berdychowski Wv

Podobnie jak jesienią w rewanżu pomiędzy dwoma zespołami, który rozegrano w Wielką Sobotę padło sześć goli. W Wilkowicach padł remis 3:3, a tym razem górą była Korona, która wygrała w Dolsku 4:2.


Tydzień w kółko
Tydzień w kółko
Śrem Nasze Miasto 320x320 Komórki

Goście ruszyli do ofensywy zaraz po gwizdku arbitra i przez kwadrans mocno przycisnęli gospodarzy, ale gola nie zdobyli. Potem mecz się wyrównał i do głosu doszli piłkarze Zawiszy. Po akcji Tomasza Malickiego piłka przeszła wzdłuż bramki, ale na róg wybił ją obrońca Korony. Najbliżsi zdobycia gola miejscowi byli po akcji z 30 minuty, kiedy podanie Michała Czaplickiego do Malickiego w ostatniej chwili przeciął bramkarz gości. W 36 minucie z prowadzenia cieszyli się przyjezdni, którzy przeprowadzili zabójczą kontrę, którą strzałem w samo okienko popisał się Adrian Cyka i do przerwy było 1:0.





Na drugą połowę mocno zdeterminowani wyszli piłkarze Zawiszy. Blisko wyrównania był Dawid Koralewski, którego strzał głowa bramkarz Korony przeniósł nad poprzeczką. Gdy wydawało się, że bramka dla miejscowych wisi w powietrzu błąd przytrafił się Adamowi Gąsiorowskiemu. W niegroźnej sytuacji bramkarz wypuścił piłkę z rąk, a następnie chcąc ją złapać chwycił za nogę napastnika rywali. Przyjezdni nie zmarnowali okazji do podwyższenia i zamienili jedenastkę na drugiego gola w 60 minucie. To był kluczowy moment meczu. Choć czasu było jeszcze sporo i chęci miejscowym nie brakowało, to chwilę potem rywale podcięli im skrzydła trzecią bramką. Po precyzyjnym strzale z wolnego tuż przy słupku Adam Gąsiorowski nie miał nic do powiedzenia. Kwadrans przed końcem Cyka zachował zimną krew w polu karnym i podwyższył na 4:0. Zawisza grał ambitnie do końca i odpowiedział golami Filipa Marciniaka i Karola Sójki. Choć walczył do końca, a sędzia doliczył siedem minut, to nic już nie zdziałał. Nie zdobył kontaktowej bramki i po zwycięstwie w Borku Wlkp. tym razem musiał uznać wyższość rywali i przegrał pierwszy mecz na wiosnę.

  Ośmioletnia Maja z Dolska prosi o pomoc w zakupie wózka inwalidzkiego

ZAWISZA: Gąsiorowski – Erbert, Walczak, Zieliński (75’ Wojciechowski), Dryer (46’ Hristov), Fręsko (70’ Piotrowski), Koralewski (65’ Sójka), Szyszka, Idkowiak, Malicki (75’ Pawlicki), Czaplicki (46’ Marciniak).

Teraz Zawiszę czeka wyjazdowy mecz ze Spartą Miejska Górka.

Zostaw komentarz