||

Myśleli, że nie żyje. Straż i policja ze Śremu interweniowały w sprawie auta

Policja
fot. arch.policja.pl
Co o tym sądzisz?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
1
+1
0
+1
0
+1
2

W nocy z 13 na 14 stycznia policjanci z patrolówki w Śremie zostali wezwani w związku z sygnałem o zakłócaniu ciszy nocnej na ul. Popiełuszki.


VW_Berdychowski_400_150(1)

Zgłoszenie dotyczyło osoby znajdującej się w samochodzie, trąbiącej klaksonem od pół godziny. Po przyjeździe na miejsce okazało się, że wewnątrz pojazdu znajduje się mężczyzna, który nie daje oznak życia.


Internet Tydzień Ziemi Śremskiej 300x300px Rgb
Internet Tydzień Ziemi Śremskiej 300x300px Rgb

Policjanci, będący częścią Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego, zastali zamknięte citroena berlingo, w którym znajdował się mężczyzna i miał on głowę opartą na kierownicy pojazdu. Mimo prób obudzenia go, ani pukanie w szyby, ani poruszanie pojazdem nie przyniosły rezultatu. W związku z tym policjanci poprosili o wsparcie strażaków, którzy rozbili przednią szybę od strony pasażera. Dopiero wtedy ruch ręki mężczyzny za kierownicą pojazdu spowodował, że ten się ocknął.



Okazało się, że zakłócanie ciszy nie było spowodowane nagłym załamaniem stanu zdrowia siedzącego za kierownicą zaparkowanego auta kościanianka. Był on… pijany i usnął, a głowa osunęła mu się na klakson.

Badanie wykazało, że 37-letni mieszkaniec powiatu kościańskiego miał prawie dwa promile alkoholu w organizmie.

Wstyd! Pijany śremianin wpadł w Zaniemyślu

Mężczyzna poinformował, że został wyrzucony z mieszkania przez konkubinę, co skłoniło go do schronienia się w samochodzie, gdzie postanowił napić się alkoholu i zasnąć. Mimo że nie odniósł obrażeń, odmówił przyjęcia pomocy medycznej.

Klucze do citroena, którym mężczyzna podróżował, pozostają teraz w dyspozycji śremskiej komendy policji. Mężczyzna odpowie również za zakłócanie ciszy nocnej, a funkcjonariusze z zespołu ds. wykroczeń złożą wniosek do sądu o ukaranie.

Zostaw komentarz