Wyrazili niechęć do imigrantów. Manifestacja niemal w rocznicę ataku na plaży miejskiej
Z inicjatywy Sebastiana Witasiaka w Śremie odbyła się manifestacja pod hasłem „Stop imigracji”. Miejsce i data wydarzenia nie były przypadkowe.
Prawicowe środowiska jak Ruch Narodowy czy Konfederacja oraz ich zwolennicy, zgromadzili się na śremskim amfiteatrze, by wygłosić swój manifest przeciwko imigrantom. Data i miejsce jest szczególne, bo jak mówił Maciej Jóźwiak, niemal równo rok temu w tym właśnie miejscu, nad jeziorem, doszło do ataku – usiłowania zabójstwa – na Polakach, a którego sprawcami byli imigranci z Ameryki Południowej.
– Polacy ledwo przeżyli. Mieli rany kłute na całym ciele, na szyi, na twarzy. Mieli przebite tętnice – Jóźwiak wylicza obrażenia zadane śremianom. – My mówimy stop! Stop masowej imigracji. Nie chcemy więcej takich sytuacji, jak ta która miała tu miejsce rok temu (…) – kontynuował i przywołał także inne sytuacje z imigrantami: jak zabójstwo dentystki w Środzie Wlkp. – Chcemy bezpiecznego państwa i szczelnych granic – dodał.
Głos zabrał również Sebastian Witasiak, organizator sobotniej manifestacji.
– Chcemy bezpiecznego miejsca, nie tylko w Śremie, ale w całym kraju – grzmiał Witasiak. – Jeśli ktoś przyjeżdża do naszego kraju musi respektować nasze prawa, a nie może być tak, że we własnym kraju czujemy strach – dodał.
Sebastian Witasiak dodał również, że nie był zadowolony z inicjatywy patroli obywatelskich, ale jak tłumaczył – żeby takie inicjatywy nie miały miejsca, to najpierw nie powinno dochodzić do takich zdarzeń z imigrantami, jak to, które miało miejsce przed rokiem na śremskiej plaży.
Reklama
Wydarzenie, chociaż szeroko rozpowszechnione w mediach społecznościowych, nie zgromadziło wielu osób przy śremskim amfiteatrze. Z grubsza licząc można przyjąć, że było ich około 30-40, głównie były to osoby przyjezdne, sympatycy Konfederacji i zwolennicy prawicowych poglądów, głoszonych przez to ugrupowanie.
Policja potraktowała wydarzenie z pełną powagą, rejestrując przebieg spotkania i zabezpieczając je w liczbie mundurowych zbliżonych do liczby uczestników manifestacji. Żadnych incydentów nie odnotowano.











Widać ile ludzi było zainteresowana tymi kłamstwami co tam mówiono. Prawda jest taka że kolumbijczyków zaatakowali Polaczki tylko jak doszło do bujki to Polskie chłopaki dostały oklep i teraz wszyscy sa winni tylko nie Polski obywatel.