73-letni multimedalista!

Co o tym sądzisz?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Trzydniowe mistrzostwa odbyły się w dniach 16-18 grudnia w Poznaniu. Organizatorami zawodów byli Polski Związek Pływacki oraz Wielkopolski Okręgowy Związek Pływacki.


Śrem Nasze Miasto 320x320 Komórki

W gronie 300 pływaków
O medale rywalizowało 315 pływaków w tym Roman Bartkowiak – śremski maratończyk, który bił rekordy świata przepływając rzeką w 2003 roku 75 km, a potem kolejno 110 km (2008), 120 km (2010) i 130 km (2013).
Wielokrotny medalista Mistrzostw Polski, Mistrzostw Okręgu, czy zawodów rangi międzynarodowej powiększył swój bogaty dorobek o kolejne sześć krążków.
Udział Romana Bartkowiaka nie byłby możliwy gdyby nie pomoc i wsparcie profesora dr hab. Leszka Romanowskiego.





Operacja złamanej ręki
W lutym 2021 roku doznałem złamania nasady bliższej kości ramiennej prawej ręki – mówi Roman Bartkowiak. – W marcu tego roku w Katedrze i Klinice Traumatologii, Ortopedii i Chirurgii przeszedłem skomplikowaną operację usunięcia materiału zespalającego tj. gwoździa śródszpilowego oraz śrub. Bez tego nie mógłbym trenować i wystartować, dlatego jestem wdzięczny profesorowi za pomoc – tłumaczy.

Czasu na przygotowania do grudniowych mistrzostw śremski ratownik nie miał więc dużo.

Współpraca z trenerem
Zacząłem treningi w czerwcu, a od września postanowiłem zaufać Kacprowi Gabrysiakowi, który został moim trenerem i pomagał w przygotowaniach – mówi Roman Bartkowiak. – To efekt naszej 15-letniej współpracy, przyjaźni i dużego doświadczenia zawodowego. Można powiedzieć, że znamy się jak „łyse konie”, bo wcześniej to ja pomagałem Kacprowi w treningach i zdobyciu instruktora pływania oraz WOPR. Teraz role się odwróciły, a nikt nie zna mnie i moich możliwości tak, jak on. Świetnie analizuje moje wyniki i wie, czego w jakim momencie potrzeba. Świetnie się uzupełniamy – dodał.

  Udana inauguracja wiosny rezerw Warty, Amicus pokonuje drugi zespół Rydzyniaka

Mogły być dwa złota
W Poznaniu Roman Bartkowiak potwierdził, że jest uniwersalnym pływakiem, bo potrafi walczyć o podium na krótkich, średnich i długich dystansach. W mistrzostwach wywalczył sześć medali: dwa srebrne i cztery brązowe. Do pełni szczęścia zabrakło złotych krążków.
Nie ukrywam, że jest niedosyt, bo na 1500 metrów dowolnym powinienem zdobyć złoto, ale popełniłem błąd – mówi 73-letni pływak. – Byłem pierwszy na mecie, ale niestety za lekko dotknąłem tablicy elektronicznej i czas cały czas płynął. Byłem zmęczony i zanim po interwencji sędziny zorientowałem się o co chodzi inny zawodnik zdołał mnie uprzedzić i musiałem się pogodzić ze srebrem. Szkoda mi też startu na 100 motylkiem, bo też była szansa na złoto, ale za późno finiszowałem i jestem na to zły na siebie – relacjonuje.
Do dwóch srebrnych medali cztery brązowe dołożył na 200 metrów dowolnym, klasycznym i zmiennym oraz na 400 dowolnym.

Podziękowania
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali podczas zawodów, a więc Kacprowi oraz Krzysztofowi Gabrysiakowi – prezesowi Miejsko-Powiatowego Oddziału WOPR wraz z żoną, a także Danielowi Cicharskiemu – prezesowi Śremskiego Sportu, który umożliwił mi treningi na basenie – dodał śremski multimedalista.