Śrem ulubionym miastem Skolima! Król Latino odsłonił swoją pierwszą gwiazdę w karierze
W niedzielę 23 sierpnia o godz. 12.00 odbyła się kolejna odsłona Alei Gwiazd w Śremie. Pierwszym bohaterem dnia był Konrad „Skolim” Skolimowski, czyli jeden z najbardziej rozpoznawalnych wykonawców muzyki tanecznej w Polsce. Jego wizyta przyciągnęła tłumy fanów z całego regionu, którzy zapełnili ul. Wyszyńskiego.
Sponsorem głównym działu KULTURA jest Mrówka Śrem:
„Król Latino” zrobił już na wstępie furorę, kiedy w samo południe przeleciał helikopterem nad miastem i wylądował na wałach nad Wartą. Następnie wsiadł do samochodu i został przywieziony pod scenę przy kościele pw. Ducha Świętego w Śremie.
Reklama
Potem poszedł przygotowywać się do występu za kulisy, a na scenie jego gitarzysta Luxon ustawiał z dźwiękowcami instrument. Przy okazji powiedział, że jest człowiekiem regionu, a dokładnie z Kościana i zna nasze miasto. Ponadto opowiedział anegdotę ze śremską policją. Otóż jego znajomi zawsze powtarzali, żeby uważał na tutejsze „szkieły”, ponieważ są nieustępliwi, a on ostatnio miał z nimi do czynienia i okazali się całkiem sympatyczni oraz wyrozumiali.
W końcu kwadrans po godz. 12.00 na scenę wszedł „o kulach” Skolim. Następnie odbył rozmowę z organizatorem wydarzenia, czyli Jakubem Tylmanem, który wspomniał, iż z Konradem Skolimowskim spotkał się jeszcze przed jego kariera muzyczną podczas różnych inicjatyw charytatywnych. Podczas tej rozmowy podzielił się swoimi doświadczeniami z wizyt na oddziałach onkologicznych dla dzieci oraz wygłosił ważne przesłanie do młodzieży na temat realizacji marzeń, przy tym przytoczył historię życia Luxona, dziecka wielkopolskiej ziemi.
Potem dokonał odsłonięcia swojej gwiazdy, która jak oznajmił wcześniej, jest jego pierwszą w karierze. Jeszcze przed podniesieniem czerwonej, welurowej płachty, przybijał „piątki” fanom”. Po sesji zdjęciowej, został obdarowany przez miłośników bukietem kwiatów. Nie krył poruszenia tą chwilą.
Później nadszedł czas na koncert, podczas którego na scenie towarzyszyli mu wspomniany już Luxon i klawiszowiec Patryk „Velson” Jerzak vel Dobosiewicz. Wykonali swoje największe hity: „TEMPERATURA”, „Wyglądasz idealnie” czy najnowsze „Love” nagrane z Zenkiem Martyniukiem i Rainerem. Nie zabrakło też specjalnego układu muzycznego do „Kamikadze”. W przerwach między piosenkami dzielił się różnymi przemyśleniami, a także padły ważne deklaracje dla naszego miasta.
Przed wykonaniem „Życie jest jedno” docenił rolę lokalnych mediów:
Wielu chce gdzieś wyjeżdżać za granicę, w Polskę i robić tam jakieś kariery, a wy tu zostaliście, działacie. Dobrze, że są osoby, które dbają o te swoje małe ojczyzny i budują tą społeczność. No i przede wszystkim dla Was wielki hałas. Proszę Państwa, zróbcie wielki hałas!
Wokalista podkreślał też, że z miłą chęcią będzie wracał do naszego miasta, by zobaczyć swoją gwiazdę, odwiedzić tutejsze restauracje czy piekarnie.
Od dzisiaj Śrem to jest moje ulubione miasto – powiedział Skolim i zaczął pytać publiczność – Jakie jest moje ulubione miasto? I wszyscy powtarzali po trzykrotnie – Śrem!
Także Luxon w pewnym momencie zapytał Konrada Skolimowskiego:
- To może w przyszłym roku zagramy na „Dniach Śremu”? Co Ty na to?
- Dobrze, niech tak będzie – odparł piosenkarz.
Teraz tylko pytanie – czy to poważna deklaracja i „Król Latino” za rok wystąpi w Śremie czy bardzo spontaniczna deklaracja, na razie bez pokrycia, a jedynie jakaś propozycja dla władz miasta?
Na zakończenie wyszedł do publiczności, na jedynie „kilka zdjęć” i tak pozował do nich i rozdawał autografy przez kilkadziesiąt minut. Robił to na tyle długo, że menagement musiał prawie siłą go zmuszać do odjazdu, gdyż już o 15.00 czekał go kolejny koncert. Nawet idąc do samochodu potrafił kilka osób „obsłużyć” i niektórym chociaż „zbić piątkę”.
Galerię zdjęć z pobytu Skolima w Śremie można zobaczyć poniżej:



