Ponad godzina dyskusji o planie ogólnym gminy Śrem – kto i co mówił przed głosowaniem?
Rada Miejska w Śremie uchwaliła plan ogólny gminy. Za przyjęciem dokumentu zagłosowało 11 radnych, 6 było przeciw, a 2 wstrzymało się od głosu. Głosowanie poprzedziła długa dyskusja z udziałem radnych, burmistrza, mieszkańców, sołtysa oraz przedstawiciela Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Plan ogólny był najważniejszym punktem XXIX sesji Rady Miejskiej w Śremie, która odbyła się 4 sierpnia 2026 roku w sali widowiskowej Muzeum Śremskiego.
Adam Lewandowski: „To jest najważniejszy dokument”
Jako pierwszy z radnych głos zabrał Adam Lewandowski. Zwracał uwagę na znaczenie dokumentu oraz krytyczne głosy, które docierały do części radnych.
Trzeba stwierdzić jasno, że to jest najważniejszy dokument. I ten dokument determinuje przyszłość wielu rzeczy, które będą funkcjonowały (…) w naszej gminie – .
mówił
Radny wskazał, że do grupy siedmiu radnych dotarło ponad 40 głosów mieszkańców. Jak podkreślał, jednym z najczęściej zgłaszanych problemów był sposób prowadzenia konsultacji.
Reklama
Otrzymaliśmy jako radni również wykaz sołectw, ich negatywne czy pozytywne opinie. No i ponad 20 opinii sołectw jest negatywnych i uzasadnienie jest też jasno napisane.
stwierdził
Zdaniem Lewandowskiego sołtysi podczas zebrań dotyczących projektu zostali pozostawieni bez wystarczającego wsparcia merytorycznego ze strony urzędu.
Sołtysi poszczególnych sołectw, kiedy było wyznaczone spotkanie w sprawie projektu planu ogólnego, generalnie byli pozostawieni sami sobie.
mówił
Jako przykład podał Psarskie, gdzie w zebraniu miało uczestniczyć około 120 osób.
Żadnego przedstawiciela gminy. Ja przepraszam, (…) oni nie mają takiej wiedzy, którą przedstawiła tutaj pani urbanistka.
zaznaczył
W jego ocenie obecność specjalistów mogłaby zwiększyć świadomość mieszkańców i ograniczyć niepewność dotyczącą skutków planu.
To były moim zdaniem błędy, które zostały popełnione i mogły całkowicie zmienić przestrzeń planu ogólnego, większą świadomość wprowadzić wśród mieszkańców. Natomiast generalnie niepewność pozostaje i to duża.
podsumował
Emil Majsner: ponad 250 uwag nie dotyczyło wyłącznie stref gospodarczych
Następnie głos zabrał Emil Majsner. Podkreślał, że sporu wokół planu nie należy sprowadzać wyłącznie do nowych terenów gospodarczych.
Sprawa planu ogólnego gminy Śrem spłaszczona do problemu stref gospodarczych. Temat jednak nie jest tak jednoznaczny. Ponad 250 uwag do planu nie dotyczy przecież tylko wyżej wymienionych stref.
mówił
Jak wskazywał, część uwag dotyczyła zabudowy wielorodzinnej na wsiach, możliwości rozwoju gospodarstw rolnych oraz budowy domów przez kolejne pokolenia rodzin.
Dotyczy budynków wielorodzinnych lokalizowanych na wsiach, dotyczy braku możliwości rozwoju gospodarstw rolnych, braku możliwości wybudowania w przyszłości domu dla córki czy syna na swoim terenie, co od zawsze było dobrą praktyką na wsiach.
stwierdził
Majsner podał, że 22 sołectwa miały wypowiedzieć się negatywnie, 10 pozytywnie, a dwa zebrania się nie odbyły. Po jego wystąpieniu przewodniczący Rady Miejskiej Tomasz Klaczyński sprostował, że Pysząca, wymieniona wśród przeciwników planu, wydała opinię pozytywną.
Znaczna część wypowiedzi Majsnera dotyczyła planowanych stref gospodarczych w rejonie Lucin i Dąbrowy.
Osoby, które twierdzą, że na powierzchni 110 hektarów będzie znajdował się park wysokich technologii, muszą mieć ogromną wyobraźnię.
powiedział
Emila Majsner skazywał, że w pojęciu zakładu produkcyjnego może mieścić się szeroki zakres działalności, co jego zdaniem wywołuje obawy mieszkańców.
W nomenklaturze planów ogólnych nie funkcjonuje nazwa ubojni kurczaków. Tego typu działalność sklasyfikowana jest w pojęciu zakład produkcyjny, a więc idealnie w katalogu funkcjonalnym strefy przemysłowej.
mówił
Na zakończenie zaapelował do radnych o odrzucenie projektu w przedstawionej formie.
W imieniu znacznej części mieszkańców wsi gminy Śrem apeluję o nieprzyjmowanie tego planu w takiej formie, zagłosowanie przeciwko i jak najszybsze podjęcie prac, a przede wszystkim rozmów z mieszkańcami, by wypracować jak najlepszy kompromis.
powiedział
Sołtys Bodzyniewa zgłosił zastrzeżenia proceduralne
Tadeusz Wieruszewski, sołtys Bodzyniewa, mówił o sposobie opiniowania projektu przez Komisję Wsi, Ochrony Środowiska, Rozwoju i Polityki Przestrzennej.
Jak twierdził, w chwili rozpoczęcia posiedzenia w materiałach dostępnych dla radnych brakowało uchwał opiniujących przyjętych przez zebrania wiejskie, mimo że wpłynęły one już do urzędu.
Oczywiście wszyscy mamy pełną świadomość, że z formalnoprawnego punktu widzenia uchwały opiniujące sołeckie nie mają charakteru wiążącego dla Rady Miejskiej. Szanujemy te przepisy. Chciałbym jednak z całą mocą podkreślić, że w tej sprawie nie rozmawiamy o suchej mocy prawnej dokumentów, ale o standardach dialogu, transparentności i wzajemnego szacunku.
mówił
Wieruszewski przypomniał, że to Rada Miejska zdecydowała o zasięgnięciu opinii jednostek pomocniczych.
Skoro te dokumenty zostały formalnie uznane za potrzebne, to naturalnym porządkiem rzeczy powinny one trafić do rąk członków komisji, zanim podniosą oni ręce w głosowaniu.
stwierdził
Sołtys złożył pismo z postulatem zdjęcia punktu z porządku obrad i ponownego skierowania projektu do komisji.
Pokażmy, że opinia mieszkańców, nawet jeśli niewiążąca, jest dla nas po prostu ważna i warta wysłuchania przed podjęciem decyzji, a nie po niej.
apelował
Przewodniczący Tomasz Klaczyński wyjaśnił, że wniosek o zmianę porządku obrad mógł zostać złożony podczas ustalania porządku na początku sesji. Na tym etapie nie został więc poddany pod głosowanie.
Później do sprawy odniósł się radny Jerzy Cieślewicz. Wyjaśnił, że po zgłoszeniu pytania dotyczącego treści uchwał ogłoszono przerwę, a dokumenty zostały dostarczone przed głosowaniem komisji.
Każdy z członków komisji miał możliwość zapoznania się dokładnie z treścią tych uchwał.
powiedział
Teodor Stępa: inwestorzy potrzebują przygotowanych terenów
W dyskusji uczestniczył również Teodor Stępa, wiceprezes zarządu Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej „Invest-Park”. Przedstawił argumenty przemawiające za wyznaczaniem terenów inwestycyjnych.
W momencie, kiedy nie będzie gruntów pod tereny inwestycyjne, nikt Śremem się nie będzie interesował.
stwierdził
Przypomniał, że wcześniejszy rozwój przemysłu w Śremie przekładał się na powstawanie osiedli, dróg i miejsc pracy.
Rozwój gospodarczy jest podstawą do wszystkiego.
mówił
Według przedstawionych przez niego danych dziewięć firm związanych ze strefą zatrudnia na terenie Śremu około 700 osób, a wartość ich inwestycji wyniosła około 700 mln zł.
Stępa zwracał uwagę, że inwestorzy nie chcą czekać kilku lat na przygotowanie gruntu i dokumentacji.
Inwestor nie będzie szukał terenów, kiedy one są nieuzbrojone, kiedy one są w perspektywie czasu do sprzedaży. One muszą być gotowe, czekać i po prostu, żeby w ciągu pół roku mógł nabyć i rozpocząć inwestycję.
mówił
Zapowiedział także, że po utworzeniu odpowiednich terenów strefa będzie zainteresowana ich promocją.
Kiedy powstaną tereny pod inwestycje, będziemy bardzo mocno tymi terenami zainteresowani i będziemy je promować na rynkach w kraju, jak również w Europie i za granicą.
powiedział
Burmistrz: możliwość konsultacji była
Burmistrz Śremu Grzegorz Wiśniewski odpowiedział na zarzuty dotyczące braku konsultacji.
Było kilka spotkań w Urzędzie Miejskim z panią urbanistką. Poza tym w pionie planowania przestrzennego i ochrony środowiska przez wiele miesięcy można było przyjść. Panie odpowiadały na wszystkie pytania i wątpliwości i tych osób naprawdę dotarło sporo.
mówił
Wyjaśniał, że zespół zajmujący się planowaniem przestrzennym jest niewielki, a jego pracownicy prowadzą także postępowania dotyczące miejscowych planów, warunków zabudowy, energetyki i ochrony środowiska.
Oficjalne konsultacje społeczne trwały od 16 kwietnia do 22 maja 2026 roku. Obejmowały otwarte spotkanie, punkt konsultacyjny, dyżury projektanta dla poszczególnych obrębów oraz dyżur internetowy. W spotkaniu otwartym uczestniczyło 20 osób, a w dyżurach projektanta łącznie 77 osób. Do projektu wpłynęło 257 uwag.
Burmistrz wskazywał również, że nie wszystkie wnioski dotyczące nowych terenów mieszkaniowych mogły zostać uwzględnione.
Tam, gdzie mieszkańcy chcieli zgłaszać nowe tereny zabudowy i tego typu działalności, to było niemożliwe do uwzględnienia. I to wynika z przepisów prawa wprowadzonych przez ustawodawcę, a nie z decyzji pracowników Urzędu Miejskiego w Śremie czy z mojej.
powiedział
Z przedstawionej podczas sesji prezentacji wynikało, że maksymalne zapotrzebowanie gminy na nową zabudowę mieszkaniową określono na 17 252 osoby. Chłonność terenów objętych miejscowymi planami wyniosła 15 289 osób, a obszarów uzupełnienia zabudowy 2597 osób. Oznaczało to przekroczenie wyliczonego zapotrzebowania o 634 osoby.
„Plan ogólny nie przesądza o żadnych inwestycjach”
Grzegorz Wiśniewski wielokrotnie podkreślał, że uchwalenie planu ogólnego nie oznacza zgody na konkretną inwestycję.
Plan ogólny nie przesądza o żadnych inwestycjach. On tylko wskazuje kierunki rozwoju.
mówił
Odniósł się również do obaw dotyczących ubojni.
Co do kwestii ubojni, wszystko ze względu na to, że ona jest niemożliwa do zrealizowania na terenie naszej gminy, dlatego że ubojnia potrzebuje bardzo dużej ilości wody, a nie ma takiej możliwości, żeby ona tutaj powstała.
stwierdził
Burmistrz podkreślił, że po uchwaleniu planu ogólnego konieczne będzie przygotowanie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
Plan ogólny uchwalony, musi być następnie po planie ogólnym plan miejscowy i w planie miejscowym można zakazywać. Można w nim wprowadzić linie zabudowy, można w nim wprowadzić zieleń, więc tych możliwości jest bardzo dużo.
mówił
Jak zaznaczył, szczegóły dotyczące tego, co mogłoby powstać na konkretnym terenie, będą określane w kolejnych dokumentach.
Plan ogólny jest aktem prawa miejscowego, on wyznacza kierunki rozwoju, ale cała reszta decyzji: co, gdzie, w jaki sposób, w jakiej wysokości i w jakiej odległości będzie powstawało, będą określały miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego.
podsumował
Bartosz Żeleźny: zabrakło rozmowy po negatywnych opiniach
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Bartosz Żeleźny wskazywał, że procedura została jego zdaniem przeprowadzona prawidłowo pod względem prawnym. Zastrzeżenia miał jednak do braku dodatkowego dialogu po pojawieniu się negatywnych opinii części sołectw.
Ta negacja wynikała z wielu powodów, ale przede wszystkim z niewiedzy, a niewiedza ciągnie za sobą obawę i strach.
mówił
Zdaniem radnego mieszkańcy Lucin i Dąbrowy obawiali się przede wszystkim nieznanego.
Uważam, że zarówno mieszkańcy powinni chcieć się spotkać z panem nie na zebraniu sołeckim, tylko wysłać swoją delegację, jak i z drugiej strony uważam, że pan jako burmistrz powinien też chcieć spotkać się z przedstawicielami tych sołectw i na spokojnie, właśnie w towarzystwie urzędników, przedstawić odpowiednie argumenty lub przepisy prawne.
zwrócił się do burmistrza Śremu Grzegorza Wiśniewskiego
Żeleźny zaznaczył, że jego głos przeciwko planowi nie wynikał wyłącznie z planowanej strefy gospodarczej.
Proszę już też, bo prosiłem o to na komisji, część z państwa przywłaszczyła sobie mój głos, że to właśnie przez to. Nie. Nie tylko przez to, nie przez strefę.
powiedział
Jego zdaniem część obaw można było ograniczyć dzięki wcześniejszym rozmowom.
Strach i niewiedza, a niewiedza, która rodzi strach mieszkańców, myślę, że można było tego uniknąć, po prostu prowadząc dialog.
stwierdził
Andrzej Mieloszyński przypomniał historię wcześniejszej strefy
Radny Andrzej Mieloszyński przypominał, że tworzenie wcześniejszej strefy gospodarczej również wymagało wielu działań i decyzji.
Faktycznie strefa wałbrzyska powstała za burmistrza Łożyńskiego. Wtedy już byłem też radnym i pamiętam, ile to wysiłku kosztowało, żeby podjąć tę zgodę na tę strefę.
mówił
Jak zaznaczył, w wyniku tej decyzji na terenie miasta, gminy i powiatu powstały nowe firmy zatrudniające mieszkańców.
Mieloszyński odniósł się również do przebiegu wcześniejszego posiedzenia komisji. Wskazywał, że mieszkańcy mogli uczestniczyć w obradach i przedstawiać swoje stanowiska.
Cezary Strzelec: można zapytać sztuczną inteligencję
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Cezary Strzelec zapowiedział głosowanie za uchwałą.
Uważam, że jest to uchwała prorozwojowa, zwłaszcza ustanowienie tej strefy w Lucinach.
powiedział
Radny wskazywał, że osobiście uczestniczył w trzech dyżurach projektanta, pracach komisji oraz spotkaniach z pracownikami urzędu.
Zwrócił też uwagę na skomplikowany język dokumentów planistycznych. Zachęcał mieszkańców do szukania dodatkowych wyjaśnień w internecie, także przy pomocy sztucznej inteligencji.
Myślę, że z biegiem czasu takie informacje doprecyzujące, czy nawet państwo sami będą mogli sobie poszperać w internecie, porozmawiać ze sztuczną inteligencją, żeby przetłumaczyła na język taki bardziej zrozumiały, taki dla Kowalskiego, bo wiadomo, że państwo nie jesteście prawnikami, nie macie z takimi dokumentami do czynienia, do czego zachęcam.
mówił
Strzelec podkreślił, że po udziale w konsultacjach i pracach komisji nie ma wątpliwości, jak powinien zagłosować.
Ja z czystym sumieniem będę głosował za tą uchwałą. Tutaj też padło takie stwierdzenie, że nasze nazwiska zapiszą się w historii. Tak, moje nazwisko zapisze się w pozytywnej historii, bo będę głosował za tą uchwałą, która, mam nadzieję, przejdzie.
zakończył
Piotr Mulkowski: potrzebne są miejsca pracy dla młodych ludzi
Radny Piotr Mulkowski mówił przede wszystkim o potrzebie tworzenia bardziej zaawansowanych miejsc pracy, które mogłyby zatrzymać młodych mieszkańców w gminie.
Jeżeli czegoś brakuje w strefie, to brakuje miejsc pracy dla średniej i wyższej klasy specjalistów.
powiedział
Jako dyrektor liceum wskazywał, że wielu absolwentów wyjeżdża do Poznania lub innych miast.
Przykro mi patrzeć na to, jak moi absolwenci jadą, wyjeżdżają do Poznania i do innych miast i właściwie później do Śremu nie wracają.
mówił
Radny nie przesądzał, czy nowe strefy rozwiążą ten problem, ale wyrażał taką nadzieję.
Czy te nowe strefy to zmienią? Nie wiem. Chciałbym.
stwierdził
Według Mulkowskiego plan ogólny może również dać mieszkańcom większą możliwość wpływania na kolejne etapy planowania.
Plan ogólny w pewnym stopniu was zabezpieczy. Mówię w pewnym stopniu, bo nigdy nie jest tak, że jesteście pewni tego, że nie powstanie coś, czego nie chcecie.
powiedział
Jak podkreślał, kluczowe będą późniejsze miejscowe plany.
A tu jest plan, który w zasadzie na razie nic nie zmienia, ale umożliwia uruchomienie planów miejscowych i tych powinniście pilnować przez swoich radnych, żeby nie pojawiły się takie miejsca, na które nie będziecie chcieli się zgodzić.
mówił
Mam nadzieję, że po uchwaleniu tego planu w perspektywie pięciu, dziesięciu, piętnastu lat powstaną takie przedsiębiorstwa i takie miejsca, które pozwolą powstrzymać starzenie się tego miejsca.
dodał
Tomasz Wojna: „Nie mając wiedzy, zacząłem się niepokoić”
Radny Tomasz Wojna przyznał, że początkowo sam miał obawy związane z projektem.
Ja również, nie mając wiedzy, zacząłem się niepokoić i zacząłem się tym planem coraz bardziej interesować.
mówił
Jak wyjaśnił, spotkał się z naczelnik odpowiedniego pionu, uczestniczył w ponad trzygodzinnym posiedzeniu komisji oraz zapoznawał się z opiniami i argumentami obu stron.
Radny zapewnił mieszkańców, że w przypadku pojawienia się w przyszłości konkretnej, nieakceptowanej inwestycji będzie przeciwko niej protestował.
Jeżeli będzie tam miało coś powstać, z czym się państwo nie będziecie zgadzać, to ja będę pierwszy, który będę przeciwko temu protestował.
zadeklarował
Jednocześnie na etapie głosowania nad planem ogólnym nie dostrzegał bezpośredniego niebezpieczeństwa.
Dlatego ja na ten moment, kiedy głosujemy plan ogólny gminy jako ten pierwszy dokument, bardzo ogólny, co zostało tu wielokrotnie przekazane, nie widzę żadnych zagrożeń i niebezpieczeństw.
powiedział
Wojna podkreślał, że o szczegółowym zagospodarowaniu będą decydowali radni podczas kolejnych procedur.
Ale kluczem jest to, że z samego planu ogólnego nic więcej nie wynika. To potem my jako radni, jako Rada Miejska, czy to w tej kadencji, czy to w przyszłych kadencjach, będziemy decydowali o tym, co tam tak naprawdę powstanie.
mówił
Radny wskazał także na termin przyjęcia dokumentu i możliwe skutki jego nieuchwalenia.
Dlatego dzisiaj musimy przyjąć ten plan, no bo jak wiemy, do 31 sierpnia musi się to stać. Potem już nic więcej nie zrobimy i właściwie zostaniemy z paraliżem, z paraliżem, jak to można sobie łatwo wygooglować, inwestycyjnym, bo nie będą wydawane żadne decyzje.
stwierdził
Plan przyjęty 11 głosami
Po zakończeniu dyskusji radni przystąpili do głosowania.
Stwierdzam, że 11 głosami za, przy 6 przeciwnych i 2 wstrzymujących się, Rada podjęła przedmiotową uchwałę.
ogłosił przewodniczący Tomasz Klaczyński
Plan ogólny gminy Śrem został przyjęty. Zgodnie z projektem uchwała wejdzie w życie po upływie 14 dni od jej ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa Wielkopolskiego.
Pełna relacja z obrad XXIX sesji Rady Miejskiej w Śremie jest dostępna online poniżej:



