Transport publiczny w Śremie bez rozstrzygnięcia – TOTEM przegrywa drugi przetarg
Gmina Śrem po raz drugi unieważniła postępowanie dotyczące obsługi komunikacji publicznej. Choć w drugim przetargu konkurencja była wyraźnie większa niż w pierwszym, efekt końcowy okazał się identyczny – żadna z ofert nie zmieściła się w założonym budżecie.
W drugim postępowaniu, którego otwarcie ofert nastąpiło pod koniec marca 2026 roku, udział wzięły cztery firmy. Najniższą stawkę zaproponowała lokalna spółka TOTEM ze Śremu – 10,44 zł za wozokilometr. Pozostałe oferty były wyższe: MS Autokary zaproponowały 11,10 zł, konsorcjum Turbo-Trans / ANDRE-BIS – 12,50 zł, a PKS Tarnobrzeg ponad 15 zł za wozokilometr.
Na pierwszy rzut oka mogło się wydawać, że to właśnie lokalny przewoźnik ma największe szanse na zwycięstwo. W praktyce jednak przetarg nie był rozstrzygany wyłącznie na podstawie ceny. O wyborze decydował tzw. bilans ceny i kryteriów jakościowych. W tym zestawieniu wyżej oceniona została oferta konsorcjum Turbo-Trans / ANDRE-BIS, które zaproponowało droższą stawkę, ale jednocześnie dysponowało nowocześniejszym taborem – w tym autobusami z 2025 roku – oraz lepiej wpisywało się w wymagania dotyczące standardu i ekologii.
Oznacza to, że choć TOTEM był najtańszy, to przegrał w ocenie punktowej. Wybrana jako najkorzystniejsza oferta opiewała jednak na około 22,74 mln zł za cały okres realizacji zamówienia, podczas gdy gmina zabezpieczyła na ten cel nieco ponad 20,15 mln zł. Różnica okazała się na tyle istotna, że – zgodnie z przepisami – postępowanie musiało zostać unieważnione.
Reklama
Podobny scenariusz miał miejsce już wcześniej. W pierwszym przetargu, ogłoszonym na początku roku, wystartowały jedynie dwie firmy – MS Autokary oraz TOTEM. Wówczas najniższa oferta również przekroczyła możliwości finansowe samorządu. Gmina planowała przeznaczyć na realizację zadania 19,85 mln zł, jednak nawet najtańsza propozycja była wyższa, co zakończyło się unieważnieniem postępowania.
Między pierwszym a drugim przetargiem wprowadzono pewne zmiany. Z jednej strony złagodzono wymagania finansowe wobec wykonawców, co przyciągnęło większą liczbę firm. Z drugiej – zaostrzono wymagania dotyczące taboru, szczególnie w zakresie nowoczesnych i bardziej ekologicznych autobusów. W praktyce oznaczało to, że choć więcej podmiotów mogło wystartować, to koszty realizacji usługi wzrosły.
Cała sytuacja pokazuje wyraźnie, że rynek usług transportowych i założenia budżetowe gminy rozmijają się. Lokalna firma TOTEM, mimo obniżenia swojej oferty w drugim podejściu, nie była w stanie wygrać rywalizacji jakościowej. Z kolei oferta, która zdobyła najwyższą ocenę, okazała się zbyt droga.
Przed samorządem stoi więc trudne zadanie – znaleźć rozwiązanie, które pogodzi realia rynkowe z możliwościami finansowymi. Bo choć komunikację miejską można rozpisać w dokumentach przetargowych, to ostatecznie musi ona jeszcze „zmieścić się” w budżecie.



