Warta wygrywa z Centrą Ostrów Wlkp. i wyprzedza w tabeli Jarotę Jarocin
Gole Patryka Ulińskiego i Maksymiliana Hyżyka zapewniły Warcie cenne zwycięstwo 2:0 nad Centrą Ostrów Wlkp. To druga wygrana śremskiego zespołu w rozgrywkach IV ligi, a pierwsza pod wodzą trenera Piotra Tomaszczaka. Dzięki trzem zdobytym punktom biało-niebiescy wyprzedzili w tabeli Jarotę Jarocin i opuścili przedostatnie miejsce w ligowej stawce.
Warciarze od pierwszego gwizdka chcieli pokazać, że w starciu drużyn, które zamykają ligową tabelę to oni będą chcieli odbić się od przysłowiowego „dna”. Ruszyli zdecydowanie i po strzale Mikołaja Rakowskiego problemy miał bramkarz Centry, ale odbitą przez niego piłkę nie zdołał z bliska skutecznie dobić Patryk Uliński. Goście nastawili się na grę z kontry, a poważnie zagrozili po dalekim wyrzucie z autu, gdzie bezpańską piłkę w ostatniej chwili tuż sprzed bramki wybili obrońcy. W 33 minucie szybka akcja śremskiego zespołu przyniosła prowadzenie. Faulowany na środku boiska był Rakowski, ale sędzia przytomnie puścił grę, bo piłka trafiła do Przybeckiego, a ten wyłożył ją Ulińskiemu, który z bliska trafił na 1:0. Po chwili gospodarze bliscy byli podwyższenia, ale po strzale Bartosza Kabaja gości uratowała poprzeczka. Zaraz potem znów było gorąco pod bramką Centry, ale obrońcy w porę wyręczyli bramkarza wybijając piłkę z linii bramkowej.









Warta zasłużenie prowadziła do przerwy, ale po zmianie stron chciała iść za ciosem. Świetną okazję ku temu zmarnował Uliński, który w wiadomy tylko dla siebie sposób nie trafił po podaniu Przybeckiego, który sam mógł kończyć świetne podanie Marszłakiewicza, bo miał przed sobą bramkarza, ale wyłożył piłkę koledze, a ten fatalnie skiksował. Niewiele brakowało, a niewykorzystana „setka” szybko by się zemściła, bo groźnie było pod śremską bramką, ale Movchan uratował zespół udaną interwencją broniąc strzał z bliska. Po chwili goście znów mogli wyrównać, ale po strzale z ostrego kąta piłka minęła bramkę wzdłuż. W 53 minucie śremski zespół podwyższył. Rakowski otrzymał podanie za plecy obrońców i wydawało się, że jest na ewidentnym spalonym, ale o dziwo liniowy tego nie zasygnalizował, a główny puścił grę. Rakowski podał do Maksymiliana Hyżyka, który „złamał” obrońcę do środka pola karnego i precyzyjnym strzałem podwyższył. Potem na boisku wkradł się chaos. Przyjezdni próbowali jeszcze coś wskórać i mieli okazję do kontaktowej bramki, ale rosły rezerwowy Centry nie trafił z bliska głową. Po chwili „setkę” miała Warta. Movchan dalekim wykopem uruchomił Bartosza Raszewskiego, który z własnej połowy wybiegł sam na sam z bramkarzem, ale strzelił prosto w niego. To powinna być kropka nad „i”, ale ostatecznie wynik już się nie zmienił i trzy cenne punkty zostały w Śremie.
Reklama
Reklama
Warta dzięki tej wygranej wyprzedziła w tabeli Jarotę Jarocin i opuściła przedostatnie, spadkowe miejsce. Teraz warto byłoby „poprawić” i pójść za ciosem w najbliższym meczu z Mieszkiem Gniezno, który ma trzy punkty więcej. Mecz ten rozegrany zostanie w niedzielę na Stadionie Miejskim w Śremie o godzinie 14.00.
Odkryj więcej z TZŚ – Tydzień Ziemi Śremskiej
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.


