Img 3228
Tworzenie serca przez uczestników (fot. Wiktor Chicheł)

Charytatywne Anielskie Jezioro Cudów dla Justyny

Co o tym sądzisz?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

W niedzielę nad ranem 7 lipca o godz. 4.30 odbyła się pierwsza edycja Anielskiego Jeziora Cudów. „Morsy” z całej Wielkopolski zjechały nie na Plażę Miejską w Śremie, by wejść w białych szatach do wody, by tym samym wesprzeć chorującą koleżankę Justynę. Zbierano podczas wydarzenia pieniądze na jej leczenie. 

Kiedy jedni smacznie spali, drudzy oglądali mecz Urugwaj-Brazylia na Copa America, jeszcze inni wracali z imprez – oni wchodzili o wschodzie słońca dla Justyny! Podczas wydarzenia rodzina zbierała na leczenie, rehabilitację oraz sprzęt medyczny. 

Justyna Ostrowska wraz z mężem chętnie w wydarzeniach organizowanych przez kluby morsów. 9 kwietnia b.r. zmieniło się wszystko. Kobieta uległa poważnemu wypadkowi podczas jazdy rowerem. W ciężkim stanie, ze złamanym kręgosłupem, żebrami i innymi urazami trafiła do szpitala. Kilka dni później rodzina dowiedziała się, iż u Justyny zdiagnozowano przerwanie rdzenia kręgowego, stenozę oraz porażenie kończyn dolnych.

Niedzielna akcja inspirowana była Morzem Aniołów w Sopocie oraz Jeziorem Aniołów w Tarnobrzegu. Wchodzi się o wschodzie słońca do jeziora, ubrani na biało. W akcji brały osoby z morsujących klubów z całek Wielkopolski – Gostynia, Leszna, Grodziska Wlkp., Pleszewa czy Ostrowa Wlkp. Rodzina Justyny, czyli mąż i córka zbierali datki do puszek. Zebrana kwota zostanie wpłacona na internetową zbiórkę. Zebrano łącznie 1486,43 zł.

Wejście do jeziora

Wszystkich o 4.30 powitał Łukasz Maciupa z firmy M@c.net – jednego ze współorganizatorów. Ponadto głos zabrał mąż Pani Justyny – Sławomir Ostrowski, który dziękował za przybycie i wsparcie.

“Myślę, że wasza obecność tutaj to odzwierciedlenie naszej pasji. Dziękuję każdemu klubowi za przybycie o tak wczesnej porze i udział w takiej szczytnej akcji”

– powiedział mężczyzna.

Po krótkiej rozgrzewce kilkadziesiąt osób udało się w stronę brzegu Jeziora Grzymysławskiego, gdzie czekali ratownicy WOPR, którzy stali na brzegu, ale także w wodzie na łodzi oraz supach. Na komendę wszyscy wspólnie weszli do wody przy muzyce rapera Mezo. Tam skandowano: “Justyna! Justyna!”, zanurzano się całym ciałem pod wodę, a także tworzono serce. Po wszystkim na “morsów” czekały ciepłe napoje i słodkie przekąski.

Zachęcamy do wsparcia zbiórki na leczenie Pani Justyny – https://zrzutka.pl/y84zde

(fot. Wiktor Chicheł)

Zostaw komentarz