37 lat służby przy ołtarzu – świadectwo ministranta Dariusza Wawrzyniaka z kaplicy szpitalnej w Śremie
Śremianin – Dariusz Wawrzyniak – podzielił się z nami swoimi refleksjami na temat tego – jak to jest być ministrantem.
Nasz rozmówca – nieprzerwanie od 37 lat pełni tę funkcję w różnych parafiach.
29 października 1989 roku, mając 9 lat, zostałem ministrantem w parafii Najświętszego Serca Jezusa w Śremie. Wtedy nie przypuszczałem, że ta decyzja będzie początkiem drogi, która potrwa przez kolejne 37 lat. Dzisiaj mam 46 lat i z perspektywy tych wszystkich lat mogę powiedzieć, że służba przy ołtarzu stała się ważną częścią mojego życia.
mówi Dariusz Wawrzyniak
W 1997 roku został on w swojej macierzystej parafii – lektorem.
Był to dla mnie kolejny ważny etap. Służba lektora wiązała się z większą odpowiedzialnością, przygotowaniem i świadomością, że pełni się konkretną posługę wobec wspólnoty.
dodaje nasz rozmówca
Od 2005 roku Dariusz Wawrzyniak rozpoczął służbę w kaplicy szpitalnej w Śremie pod wezwaniem Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Od tego czasu do dziś – kaplica szpitalna stała się jego głównym miejscem jego kościelnej posługi.
Reklama
W kaplicy jestem sam. To oznacza, że cała odpowiedzialność za moją posługę spoczywa na mnie. Nie ma drugiego ministranta czy lektora, który mógłby mnie zastąpić. Trzeba być, pamiętać o przygotowaniu, punktualności i wszystkich obowiązkach związanych ze służbą. Moja służba w kaplicy obejmuje również konkretne obowiązki związane z przygotowaniem jej do liturgii. Odpowiadam za pranie bielizny kielichowej i ołtarzowej. Jest to mniej widoczna część służby, ale również wymaga odpowiedzialności, dokładności i troski o rzeczy używane podczas liturgii. Pierwszym kapelanem, z którym miałem możliwość współpracować, był ksiądz Lech Otta. Później współpracowałem z księdzem Filipem Byczyńskim, a obecnie z księdzem Patrykiem Tomczakiem.
mówi pan Dariusz
Kaplica szpitalna jest miejscem, w którym spotykają się ludzie znajdujący się w różnych głównie trudnych sytuacjach życiowych. Są osoby chore, ich rodziny, pracownicy szpitala oraz ludzie, którzy przychodzą się modlić, znaleźć chwilę spokoju czy nadziei.
Przez te wszystkie lata nauczyłem się, że służba to nie tylko wykonywanie określonych czynności podczas liturgii. To również obecność, odpowiedzialność i szacunek wobec drugiego człowieka.
dodaje nasz rozmówca
Przez minione lata od czasu do czasu można było Dariusza Wawrzyniaka zobaczyć przy ołtarzu w innych kościołach. Miał on również okazję służyć przy ołtarzu poza granicami Archidiecezji Poznańskiej – w diecezji kaliskiej oraz w Archidiecezji Warszawskiej.
Ważnym wydarzeniem związanym z jego wieloletnią służbą było spotkanie 13 lutego 2026 roku z abp. Zbigniewem Zielińskim, Metropolitą Poznańskim.
Kiedy dziś patrzę wstecz, widzę nie tylko 37 lat przy ołtarzu. Widzę 37 lat mojego życia – ludzi, których poznałem, kapłanów, z którymi współpracowałem, miejsca, w których służyłem, oraz tysiące chwil przeżytych podczas liturgii. Nie wiem, ile jeszcze lat będę mógł stać przy ołtarzu. Nie wiem, co przyniosą kolejne lata. Wiem jednak, że jeśli tylko będę mógł, chcę dalej służyć.
mówi na zakończenie Dariusz Wawrzyniak
Msza święta w intencji naszego rozmówcy odbędzie się w sobotę – 17.10 o godzinie 19.15 w kaplicy pod wezwaniem Matki Bożej Nieustającej Pomocy w szpitalu w Śremie.
Odkryj więcej z TZŚ – Tydzień Ziemi Śremskiej
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.



