Koszmar w Trzebisławkach k. Kórnika. Dziecko na quadzie miało wypadek
13-latek na quadzie został poważnie ranny w wypadku, do którego doszło na sadach w Trzebisławkach k. Kórnika. Po chłopca przyleciał helikopter LPR.
Policja ze Środy Wielkopolskiej pod nadzorem prokuratury wyjaśnia dokładne okoliczności dramatycznego wypadku, do którego doszło na prywatnym gruncie, poza drogą publiczną.
– Zderzyły się tam quad z samochodem. W wyniku wypadku ranny został 13-latek, kierujący quadem, który helikopterem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego został przetransportowany do szpitala.
– wyjaśnia sierż. Angelika Środa z KPP Środa Wielkopolska.
Policjanci będą mieli twardy orzech do zgryzienia. Będą musieli odpowiedzieć na istotne pytania: kto w tym przypadku jest sprawcą wypadku; kto użyczył małoletniemu quada oraz czy w ten sposób nie doszło do narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu małoletniego.
Reklama
To tylko przykładowe pytanie, których z pewnością jest więcej.
Reklama
W całej tej nieprzyjemnej sytuacji, dziwnym jest, że do zdarzenia w Trzebisławkach (pow. średzki) nie zadysponowano jednostki OSP Kórnik. Strażacy z tej jednostki do miejsca wypadku mieli około 1 kilometra. Zamiast tego na miejsce skierowano zastępy z terenu powiatu średzkiego, w tym ochotnicze straże pożarne.
Odkryj więcej z TZŚ – Tydzień Ziemi Śremskiej
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.




Panie Michale, proszę pochylić się nad tematem, którym się Pan podjął opisać. Jeśli chodzi o straż pożarną to ochotnicze jednostki mają swoje rewiry i OSP Kórnik nie ma w rewirze Trzebisławek. Nic w tym dziwnego, a w artykule czuć nutę teorii spiskowych.
Zgadza się. Jednostki OSP, jak i JRG mają rejonizację. Niemniej, jednostka OSP Kórnik (która miała najbliżej do miejsca zdarzenia), znajdując się w systemie KSRG ma możliwość prowadzenia działań poza swoim powiatem. Jestem święcie przekonany, że ci strażacy dojechaliby szybciej i szybciej przynieśliby tę pomoc nastolatkowi, niż jednostki OSP z powiatu średzkiego, które zostały zadysponowane do zdarzenia, a nawet – tu zaryzykuję stwierdzenie – JRG Środa Wlkp.
Więc tak, otóż dziwne jest to, że wszędzie uczą wszystkich, że przy ratowaniu życia i zdrowia „liczy się każda minuta”, a robią tak, jak robią.