Image

Czuje się oszukana przez Śremskie Wodociągi

Co o tym sądzisz?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Z panią Cecylią* spotykamy się w domu, który znajduje się w jednej z mniejszych wsi w gminie Śrem. Kobieta poprosiła nas o interwencję, ponieważ czuje się oszukana przez Śremskie Wodociągi. – W tym domu mieszka moja schorowana matka. Jestem jej opiekunem prawnym, dlatego występuję w jej imieniu. Problemy z wodociągami zaczęły się 10 lat temu. W 2012 roku spółka wodociągowa rozpoczęła inwestycję – budowę nowego przyłącza wodno-kanalizacyjnego. W tym czasie moja mama posiadała studnię głębinową, która dostarczała doskonałą wodę. Tymczasem prace wodociągów zrujnowały podwórko i zniszczyły studnię. Po zaalarmowaniu spółki na naszej działce pojawiła się „komisja”, która uznała, że woda z jakiś powodów zniknęła, ale wodociągi nie miały z tym nic wspólnego – wspomina pani Cecylia.

W tej sytuacji mama pani Cecylii zmuszona była skorzystać z przyłącza do sieci. Podpisano stosowne porozumienie ze spółką. – Pierwotnie mowa była o tym, że opłata za przyłącze będzie symboliczna. Koniec końców trzeba było zapłacić 1500 zł. Z usług wodociągów korzystamy od lipca 2012 roku. I od tamtego czasu pojawiają się kłopoty – zaznacza.

Pani Cecylia na przestrzeni lat zgłaszała w imieniu mamy usterki i duże zużycie wody. – Podejrzewałam niekontrolowany wyciek wody, ponieważ na fakturach były duże stawki. Poprosiłam o sprawdzenie instalacji. Okazało się, że rura łącząca studzienkę z domem była połączona złączką, co było powodem wycieku, najprawdopodobniej od samego początku instalacji, czyli od 2012 roku – wyjaśnia pani Cecylia. Wówczas okazało się, że strata wynosiła około 2m3 wody na miesiąc.

Czarę goryczy przelała faktura za styczeń 2022…

*Dane do wiadomości redakcji

Więcej znajdziesz w czwartkowym e-wydaniu!


Berdychowski Kwiecien2 2024

Zamów dostęp do cyfrowego wydania już teraz!