Pewna wygrana Warty na własnym stadionie z LKS Gołuchów 

Znakomitą 2. połową Warciarze pewnie pokonali LKS Gołuchów (fot. Wiktor Chicheł)

W niedzielę 30 sierpnia o godz. 16.00 na Stadionie Miejskim w Śremie miejscowy ŚKS Warta podejmował LKS Gołuchów w meczu 5. kolejki MetaLaser IV ligi. Gospodarze po świetnej 2. połowie wygrali 4-1.

W niedzielne popołudnie drużynę Śremskiego Klubu Sportowego pierwszy raz w karierze poprowadził nominalnie II trener Adam Czajka, ze względu na nieobecność Piotra Kleczewskiego. Stąd też ten mecz był dla niego wielkim wyzwaniem i sprawdzianem umiejętności. Co więcej, kibice Warty na to spotkanie przygotowali własnoręcznie tablicę wyników, którą umieścili na barierkach przed trybuną. Pokazali tym samym, iż mają dosyć czekania na profesjonalny wyświetlacz od władz samorządowych.

2b53fb0e 7fa1 4c78 b3b3 5df688e52106
Tablica wyników – wymowny gest kibiców w stronę władz miasta (fot. Wiktor Chicheł)

Gospodarze po gwizdku rozpoczynającym spotkanie ruszyli do ataku i nie trzeba było długo czekać, albowiem do 7. minuty, kiedy piłkę po dośrodkowaniu zebrał i do siatki zza pola skierował Adam Wojciechowski. Jednak radość Śremian nie trwała zbyt długo, gdyż już minutę później zawodnik z Gołuchowa huknął zza pola karnego w lewe okienko bramki, piłka odbiła się jeszcze od słupka i zatrzepotała w siatce. Dalsza część 1. połowy meczu nie zachwycała obu ekip i zawodnicy nie potrafili skonstruować dogodnych sytuacji do zdobycia bramki. Gra była dość powolna, a goście próbowali zaskoczyć niebiesko-białych dalekimi wyrzutami piłki z autu w pole karne. 

Za zmianę wyniku na tablicy odpowiadała jedna z najmłodszych kibiców na trybunach – Agnieszka (fot. Emil Majsner)

Po zmianie stron z początku przebieg gry się za bardzo nie zmienił, ale zaczęły pojawiać się sytuacje bramkowe. Jednak trzeba było na nie poczekać do ostatniego kwadransa meczu. W 76. minucie Warta rozpoczęła akcję od bramki, piłka trafiła do kapitana Bartosza Kabaja, który genialnie wypatrzył wolnego Mateusza Owczarka, z linii pola karnego mogła mu do środka pola, a ten przeprowadził futbolówkę kilkanaście metrów oraz dograł Wiktorowi Wesołkowi, który przed „szesnastką” przyjął kierunkowo do środka piłkę i pięknym strzałem przy lewym słupku pokonał bramkarza gości.

Wiktor Wesołek po pierwszej bramce w objęciach Ksawerego Majsnera (fot. Wiktor Chicheł)

Trzy minuty później Djal Augustin wybił atakującemu w czerwonej koszulce piłkę spod nóg z lewej strony pola karnego. Od tego rozpoczął się świetny kontratak przedwojennej Błyskawicy. Obrońca posłał długim podaniem futbolówkę do Wiktora Wesołka, który spektakularnie utrzymał piłkę mając na plecach jednego przeciwnika, a po obrocie okiwał jeszcze drugiego i zagrał do środka. Tam pomocnicy Warty rozegrali cudowną akcję zespołową: Aleksander Marciniak zagrał do Augustina, który świetnie poszedł za akcją, ten podał do Macieja Szczublewskiego, a on wypuścił prawym skrzydłem pędzącego Marciniaka i zawodnik ŚKS dograł futbolówkę idealnie w pole karne do wbiegającego reprezentanta Saint Lucia, który w efektowny sposób umieścił ją w bramce.

Taniec po golu Augustina – cieszynka rodem z Karaibów (fot. Wiktor Chicheł)

W 86. minucie gospodarze ponownie przeprowadzili udaną kontrę. Marciniak został świetnie wypuszczony prawym skrzydłem, zszedł do środka i nie wiadomo jakim sposobem dopatrzył Wesołka, który wślizgiem wbił piłkę do kasty. Tym sposobem ustalono wynik na 4-1. Trener Adam Czajka może zaliczyć debiut w roli głównego szkoleniowca za bardzo udany.

Dzięki temu zwycięstwu ŚKS Warta Śrem zajmuje 7. miejsce w MetaLaser IV lidze i notuje 2. zwycięstwo w tym sezonie. Następny, bardzo ciężki mecz w przyszłą sobotę 5 września o godz. 15.00 z Górnikiem Konin ponownie na Stadionie Miejskim w Śremie.

Szczęśliwi Warciarze pokazują na kibicowskiej tablicy wyników rezultat meczu (fot. Wiktor Chicheł)
Obserwuj nas w Google News

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *