|

Jest trzeci przetarg na komunikację miejską w Śremie – czy tym razem poznamy wykonawcę?

Autobus komunikacji miejskiej w Śremie/fot. arch. red.

Po dwóch nieudanych próbach Gmina Śrem ogłosiła trzecie postępowanie na obsługę publicznego transportu zbiorowego. Poprzednie przetargi kończyły się unieważnieniem – mimo złożonych ofert żadna nie mieściła się w budżecie. Teraz samorząd podchodzi do tematu po raz trzeci.

Nowe postępowanie zostało ogłoszone w połowie kwietnia i dotyczy tego samego zakresu usług – obsługi komunikacji miejskiej i podmiejskiej przez okres 48 miesięcy. Start realizacji przesunięto jednak na 1 lipca 2026 roku, co daje wykonawcom nieco więcej czasu na przygotowanie się do realizacji zadania.

Na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że to „ten sam przetarg po raz trzeci”. Jednak po dokładniejszej analizie dokumentów widać kilka istotnych zmian.

Przede wszystkim zwiększono nieco zakres pracy przewozowej – średnia liczba kilometrów wzrosła z ok. 37 900 do 38 700 km miesięcznie. To oznacza wyższy potencjalny koszt całego kontraktu, co w kontekście wcześniejszych problemów budżetowych może mieć znaczenie.

2b53fb0e 7fa1 4c78 b3b3 5df688e52106

Pojawił się także nowy, bardzo praktyczny zapis: w związku z planowanym remontem mostu w Śremie gmina zastrzegła możliwość zmniejszenia liczby kilometrów bez rekompensaty dla operatora. To wyraźne przeniesienie części ryzyka na wykonawcę.

Jeśli chodzi o wymagania wobec firm, nie widać rewolucji. Utrzymano niższy próg finansowy (1 mln zł), a także obowiązek dysponowania co najmniej czterema autobusami. Nadal obowiązują również wymagania dotyczące pojazdów niskoemisyjnych i zeroemisyjnych, choć zostały one nieco uproszczone w stosunku do poprzedniego postępowania.

Nie zmieniła się natomiast filozofia oceny ofert. W dalszym ciągu kluczowe będą dwa elementy:

  • cena (60%),
  • oraz średni rok produkcji taboru (40%).

To właśnie ten drugi czynnik odegrał kluczową rolę w poprzednim przetargu, gdzie najtańsza oferta lokalnej firmy TOTEM przegrała z droższą, ale lepiej ocenioną jakościowo propozycją konkurencji.

Historia dwóch wcześniejszych postępowań pokazuje jasno: problemem nie jest brak chętnych, lecz rozbieżność między wymaganiami a budżetem. W drugim przetargu najlepsza oferta przekroczyła dostępne środki o ponad 2,5 mln zł.

Czy tym razem uda się wyłonić wykonawcę?

To pytanie pozostaje otwarte. Z jednej strony gmina nie wprowadziła radykalnych zmian, które znacząco obniżyłyby koszty. Z drugiej – rynek zna już realia i może dostosować swoje oferty.

Obserwuj nas w Google News

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *