„Orkanowi” trzy punkty wymknęły się w 90 minucie
W 9. kolejce klasy okręgowej drugi remis zanotowali piłkarze KSGB Manieczki. Mimo prowadzenia 3:1 musieli się zadowolić punktem w starciu z Ruchem Bojanowo, bo rywale wyrównali w 90 minucie.
– Jestem zły, bo powinniśmy ten mecz zamknąć dużo wcześniej strzelając czwartą bramkę – mówi trener Mateusz Pietrowski. – Na własne życzenia zamiast trzech punktów dopisujemy tylko jeden. Szkoda tym bardziej, że inne wyniki tak się ułożyły, że w przypadku zwycięstwa bylibyśmy wiceliderem – dodał.
Ruch swoje „domowe” mecze rozgrywa na boisku w Dębnie Polskim, gdzie w sobotę udał się „Orkan”. Dość niespodziewanie gospodarze w 21. minucie objęli prowadzenie, co tylko podrażniło gości z Manieczek. Ci jeszcze przed przerwą odpowiedzieli trzeba trafieniami. Wyrównał Przemysław Frąckowiak, a potem do siatki dwukrotnie trafił Mateusz Michałowski. Po przerwie ekipa KSGB mogła „zabić” mecz czwartym trafieniem, ale nie wykorzystała dogodnych okazji. Zemściło się to w 72. minucie, kiedy piłkarze z Bojanowo zdobyli kontaktową bramkę. Zrobiło się nerwowo, bo Ruch poczuł krew i uwierzył, że nie wszystko jeszcze stracone. Ambitna gra przyniosła im upragnione wyrównanie w 90 minucie. Goście z Manieczek rzucili się do w doliczonym czasie i zdobyli gola. Głową piłkę w siatce umieścił grający trener Mateusz Pietrowski. Ten nie został jednak uznany. Zdaniem sędziów Hubert Szulczewski przed dośrodkowaniem wygarnął piłkę już za linią. W efekcie padł remis 3:3.
Reklama
Reklama
Kolejny mecz „Orkan” zagra w niedzielę w Manieczkach, kiedy podejmować będzie Tęczę-Osa Osieczna. Początek spotkania o godzinie 11.00.
Odkryj więcej z TZŚ – Tydzień Ziemi Śremskiej
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.


