|||

Wszyscy umywają ręce, a mieszkańcy drżą przed kolejnymi opadami

Zalane posesje psarskie
Psarskie "pływa", a mieszkańcy mają dość tej "walki z wiatrakami" / fot. arch. pryw; M. Czubak

Wracam do opisywanej przez nas na łamach Tygodnia sprawy zalewania posesji przy ul. Orzechowej w Psarskiem. Przełomu w sprawie nie ma… winnych również.

Problem zalewania posesji przy ul. Orzechowej w Psarskiem powraca jak bumerang. Mimo kolejnej interpelacji, złożonej 1 września przez radnego Łukasza Brzezińskiego oraz radną Marię Sokołowską-Nowak, mieszkańcy nie otrzymali konkretnego planu działania ze strony władz gminy. W odpowiedzi skierowanej do Przewodniczącego Rady, Tomasza Klaczyńskiego, burmistrz Śremu Grzegorz Wiśniewski szczegółowo wyjaśnił, że kompetencje Urzędu są ograniczone, a próby zaangażowania innych organów zakończyły się niepowodzeniem, tworząc administracyjny pat.

Bez nazwy 2025 10 01t151753.156

Sprawa podtopień na posesjach nr 13c i 13d ma swoją historię – była już przedmiotem interpelacji radnego Brzezińskiego w 2024 roku oraz wcześniejszych zgłoszeń sołtysa Psarskiego. Zaniepokojenie mieszkańców budzi zwłaszcza kwestia ewidencjonowanych sieci drenarskich, które mogły zostać zniszczone lub uszkodzone.

Radni interweniują w sprawie podtopień w Psarskiem. Domagają się konkretnych działań

W związku z tymi podejrzeniami, burmistrz Śremu podjął kroki mające na celu ustalenie przyczyn problemu. W pierwszej kolejności zwrócił się do Dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Poznaniu, czyli Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, z prośbą o przeprowadzenie kontroli gospodarowania wodami, zgodnie z Ustawą Prawo wodne. Odpowiedź była zaskakująca: dyrektor uznał się za organ niewłaściwy. Zamiast tego, Wody Polskie wskazały, że kontrola realizacji inwestycji budowlanych przy ulicach Wiązowej, Daglezjowej i Miłorzębowej w Psarskiem leży w gestii powiatowego inspektora nadzoru budowlanego. Burmistrz postąpił zgodnie z sugestią i zwrócił się do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego (PINB) w Śremie, który jednak również uznał się za organ niewłaściwy w przedmiotowej sprawie.

2b53fb0e 7fa1 4c78 b3b3 5df688e52106

Władze samorządowe stanowczo podkreślają, że nie są uprawnione do przejmowania obowiązków powierzonych innym organom administracji publicznej. Kontrola gospodarowania wodami jest prawnie przypisana Wodom Polskim, a nadzór i kontrola prawa budowlanego – administracji architektoniczno-budowlanej i nadzorowi budowlanemu.

Co mają więc począć mieszkańcy, którzy wraz z kolejnymi opadami drżą o to, co przyniesie woda i jakie wyrządzi szkody w ich gospodarstwach domowych?

Odpowiedź burmistrza szczegółowo wyjaśnia, kiedy może on interweniować w sprawie stosunków wodnych. Kompetencje te są ograniczone do zastosowania art. 234 ust. 3 Prawa wodnego. Przepis ten pozwala Burmistrzowi nakazać właścicielowi gruntu, w drodze decyzji, przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom. Warunkiem jest udowodnienie związku przyczynowo-skutkowego między zmianą stanu wody na gruncie a szkodliwym wpływem na grunty sąsiednie.

Kluczowe jest jednak to, że adresatem takiego nakazu są aktualni właściciele/współwłaściciele gruntu, a nie deweloper czy poprzedni właściciel. Stanowisko to jest potwierdzone przez sądy administracyjne (m.in. wyroki WSA w Gliwicach i Krakowie ), które uznają, że niedopuszczalne jest prawne nałożenie obowiązku na podmiot, który nie dysponuje już działką, gdyż nakaz byłby niewykonalny. Oznacza to, że to na aktualnym właścicielu nieruchomości spoczywa obowiązek wykonania prac zapobiegających szkodliwej zmianie odpływu wód, niezależnie od tego, czy zmiana ta wynika z jego działania, czy z działań poprzednika, w tym dewelopera lub projektanta obiektów budowlanych.

Co więcej, Prawo budowlane nakłada na właściciela obiektu budowlanego obowiązek utrzymywania i użytkowania obiektu zgodnie z jego przeznaczeniem, w tym zapewnienia warunków użytkowych w zakresie usuwania wody opadowej. Zaniechanie tego obowiązku może być podstawą do odpowiedzialności odszkodowawczej wobec osób trzecich na podstawie Kodeksu cywilnego.


Odkryj więcej z TZŚ – Tydzień Ziemi Śremskiej

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Obserwuj nas w Google News

Jeden komentarz

  1. Panie Redaktorze. Nieznajomość prawa szkodzi. Ludzie kupowali domy, bo było tanio. Zapomnieli o czymś, co nazywa się prawem budowlanym. Za wody opadowe odpowiedzialny jest właściciel działki i budynku, który na nim stoi. Ludzie maję teraz pretensje do innych, a nie do siebie i/lub do osób, które im to zafundowały, czyli deweloperzy. A burmistrz będzie tylko gadał i gadał, a i tak nic nie zrobi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *