|

Radni interweniują w sprawie podtopień w Psarskiem. Domagają się konkretnych działań

Zalane posesje psarskie (2)
Straż pożarna dwukrotnie interweniowała na zalanych posesjach / fot. M. Czubak

Kolejna gwałtowna ulewa, która przeszła nad regionem w sobotę, 30 sierpnia, zaburzyła obraz spokojnej dotąd ulicy Orzechowej w Psarskiem. Woda zalała budynki gospodarcze, zmuszając mieszkańców do wezwania pomocy straży pożarnej, która musiała interweniować i odpompowywać nadmiar wody.

O sprawie pisaliśmy na łamach Tygodnia Ziemi Śremskiej. Teraz wracamy do niej ponownie za sprawą radnego Łukasza Brzezińskiego, który wtedy był na miejscu, a teraz domaga się od władz gminy stanowczych działań w sprawie podtopień ul. Orzechowej w Psarskiem. Do władz gminy w tej samej sprawie zwróciła się również radna Maria Sokołowska-Nowak.

„To już kolejne podtopienie” – alarmuje w oficjalnym piśmie radny miejski, Łukasz Brzeziński, który 1 września skierował oficjalne pismo do Przewodniczącej Rady Miejskiej w Śremie. Jak czytamy w dokumencie, jest to kolejne takie zdarzenie od momentu zabudowy oraz podniesienia gruntu nieruchomości wzdłuż ul. Wiązowej. To właśnie te inwestycje, zdaniem radnego i mieszkańców, stały się źródłem kłopotów dla posesji położonych niżej, przy ul. Orzechowej.

Problem ma swoją głęboką, dosłownie i w przenośni, przyczynę. Okolica ulic Orzechowej i Wiązowej leży na terenie o „trudnym”, gliniastym podłożu. Glina chłonie wodę jak gąbka, ale kiedy nasyci się do maksimum, nie przepuszcza jej w głąb ziemi. Woda musi więc spływać po powierzchni, szukając najniższego punktu. I tu pojawia się sedno sprawy. Gdy na części działek przy Wiązowej przeprowadzono intensywną zabudowę i sztucznie podniesiono poziom gruntu, naturalny spływ wody został zaburzony. Woda, która wcześniej mogła rozchodzić się po większym obszarze, teraz jest „spychana” w kierunku niżej położonych posesji przy Orzechowej. Jak opisuje to radny Brzeziński w swoim piśmie, podtopienie z dnia 30.08.2025 było na tyle poważne, że zalało nie tylko ogrody ale również budynki gospodarcze. Wody było na tyle dużo, że po zalaniu wskazanych nieruchomości woda przelewała się przez ul. Orzechową spływając dalej do rowu.

2b53fb0e 7fa1 4c78 b3b3 5df688e52106

Ta ostatnia fraza wskazuje na drugi, kluczowy element całej układanki – system melioracyjny. Rów biegnący wzdłuż ulicy to naturalna arteria odprowadzająca nadmiar wody. Podczas ostatniej ulewy okazało się, że jego rola jest nie do przecenienia. To właśnie do niego woda ostatecznie spłynęła, zapobiegając jeszcze większej katastrofie. Niestety, stan i dostępność tego rowu budzą poważne obawy. Radny w swoim wniosku zwraca uwagę na konieczność regularnego koszenia skarp rowu, aby zachować jego zdolność do przenoszenia dużych ilości wody. Największym problemem jest jednak „końcowy odcinek rowu, który jest zdrenowany i przebiega pod prywatnymi nieruchomościami”. Brak prawnie zabezpieczonego dostępu uniemożliwia jego konserwację i kontrolę stanu technicznego. Jeśli ten odcinek jest zapchany lub uszkodzony, cały system przestaje działać, a woda zawraca, zalewając posesje.

Jak słusznie zauważa autor pisma, bez wykonania odprowadzenia nadmiaru wody deszczowej bezpośrednio do rowu sytuacje z podtopieniami będą się powtarzać po każdych większych opadach deszczu lub intensywniejszych roztopach. Wezwanie straży pożarnej to działanie doraźne, gaszenie pożaru, a nie zapobieganie mu. Mieszkańcy nie chcą już tylko odbioru wody po kolejnej powodzi, ale trwałego rozwiązania, które uchroni ich property i spokój ducha przed kolejnymi ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi. Wnioski radnego Brzezińskiego są więc jasne i konkretne. Apeluje on o podjęcie pilnych działań mających na celu przywrócenie prawidłowych stosunków wodnych, wykonanie koszenia skarp rowu oraz prawne zabezpieczenie dostępu do zdrenowanego, podziemnego odcinka rowu wraz weryfikacją jego stanu technicznego.

Radna Sokołowska-Nowak wprost wskazuje na – jej zdaniem – przyczynę takiego działania. W interpelacji, jaką złożyła do ratusza napisała:

Deweloper nie zagospodarował deszczówki na w/w terenie (np. za pomocą rowów, studni chłonnych lub zbiorników retencyjnych, kanalizacji deszczowej). Poza tym nowo budowane budynki mają podwyższone fundamenty i dlatego położone są wyżej niż graniczące z nimi budynki starsze (ul. Orzechowa). Przy intensywnych opadach deszczu woda wlewa się na niżej położone posesje na ulicy Orzechowej.

Dlatego też domaga się pilnych działań w tej sprawie, by do takich sytuacji nie dochodziło w przyszłości.

Obserwuj nas w Google News

4 komentarze

  1. Radny Brzeziński do kogo zwraca się o podjecie działań bo nie jest napisane? No tak, deweloper nie zabezpieczył deszczówki, to teraz miasto i podatnicy maja pokryć tego koszta? To może do dewelopera trzeba zglosic aby 'zagospodarował deszczówkę’?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *