Samochód na dachu, kierowcy brak
W niedzielę 21 września, w okolicach ulicy Krótkiej w Śremie, doszło do nietypowego zdarzenia drogowego. Spacerowicz natknął się na samochód, który dachował i znajdował się na otwartym polu, w pobliżu rzeki Warty.
Pomimo braku osób w pojeździe, kluczyki wciąż znajdowały się w stacyjce, co nasunęło podejrzenia, że wypadek wydarzył się niedługo przed jego odkryciem. Spacerowicz, który znalazł pojazd, natychmiast wezwał służby, jednocześnie sprawdzając, czy w środku nie ma poszkodowanych. Gdy na miejsce przybył patrol drogówki, auto było już puste.
Sponsorem głównym działu NA SYGNALE jest KT-24:
Chwilę po przybyciu policjantów na miejsce zdarzenia, pojawił się mężczyzna z widocznymi obrażeniami. Oświadczył on, że podróżował tym samochodem, ale nie pamięta, kto nim kierował. Z uwagi na jego stan, wezwano karetkę pogotowia, która przetransportowała go do szpitala.
Reklama
Jak poinformował podinspektor Włodzimierz Pieprzyk z Komendy Powiatowej Policji w Śremie, u poszkodowanego pobrano krew do badań na zawartość alkoholu. Mężczyzna odmówił poddania się badaniu tradycyjnym alkomatem. Policjanci technicy kryminalistyki zabezpieczyli próbki, w tym zapachowe, z wnętrza pojazdu, aby ustalić, czy faktycznie był on jedynie pasażerem, czy też to on kierował autem w chwili wypadku. Z naszych informacji wynika, że osoba to opuściła szpital na własne żądanie.
Reklama
Podczas czynności policyjnych, z samochodu zaczął wydobywać się dym, co skłoniło funkcjonariuszy do wezwania straży pożarnej. Po przyjeździe na miejsce, strażacy nie stwierdzili jednak żadnych oznak pożaru. Policja prowadzi śledztwo w celu ustalenia dokładnych okoliczności zdarzenia oraz tożsamości kierowcy.
Odkryj więcej z TZŚ – Tydzień Ziemi Śremskiej
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.




