Wyjątkowy spektakl na niebie z krwawym Księżycem i całkowitym zaćmieniem
W niedzielny wieczór 7 września mogliśmy na niebie zaobserwować niesamowite zjawisko atmosferyczne, kiedy w jednym czasie doszło do superpełni, zaćmienia i wystąpienia „Krwawego Księżyca”. To już drugi raz w tym roku, a trzeba było czekać sześć lat i kolejna taka okazja nastąpi za trzy lata.
Wczorajsze podziwianie „krwawego Księżyca” początkowo nie należało do najprostszych, ponieważ nad horyzontem znajdowały się chmury, mimo że reszta nieba była czysta. Dopiero ok. godz. 20.20 czerwony blask ziemskiego satelity wyłonił się zza obłoków. Z minuty na minutę stawał się coraz to widoczniejszy. Kiedy nasi piłkarze na Stadionie Śląskim w Chorzowie podejmowali reprezentację Finlandii, na nieboskłonie dochodziło do pięknego spektaklu. „Srebrny Glob” zmieniał barwę z czerwonej w łososiową, by prawie całkowicie zniknąć. Widoczna była tylko niewielka, silnie naświetlonym część w kształcie półksiężyca, niczym z loga Dreamworks. Trzeba zaznaczyć, że grupy śremian zbierały się np. na wałach przy kanale ulgi, by podziwiać to wyjątkowe zjawisko.

W Polsce początek zaćmienia półcieniowego nastąpiło o godz. 17.28, a początek zaćmienia częściowego o godz. 18.27. Następnie, o godzinie 19.32, rozpoczęło się zaćmienie całkowite. Maksimum przypadło na godz. 20.13. W tym czasie Księżyc niemal całkowicie zniknął w cieniu Ziemi, nabierając intensywnej, czerwonej barwy. Koniec zaćmienia całkowitego nastąpił o 20.53, zaćmienia częściowego o 21.56, a półcieniowego – o 22.56.
Reklama
Zaćmienie Księżyca to zjawisko, które występuje, kiedy naturalna orbita Ziemi znajdzie się dokładnie po przeciwnej stronie Ziemi niż Słońce i wejdzie w stożek cienia rzucanego przez naszą planetę. Tym razem mogliśmy podziwiać zaćmienie całkowite, a faza maksymalna osiągnęła wartość 1,36 – to oznacza, że Księżyc schował się głęboko w cieniu Ziemi, co dało szansę na intensywnie czerwone barwy na jego tarczy.
Czerwona poświata, którą widzieliśmy na niebie, to efekt rozpraszania światła słonecznego przez ziemską atmosferę. Krótsze fale (niebieskie) są rozpraszane mocniej, a do Księżyca docierają głównie fale czerwone. To właśnie dlatego podczas zaćmienia Księżyc nabiera charakterystycznego, krwawego odcienia.
Wrześniowe zaćmienie miało jeszcze jeden wyjątkowy aspekt – Księżyc znalazł się blisko perygeum swojej orbity, czyli najbliżej Ziemi. W efekcie jego tarcza była większa niż zwykle, a zjawisko superpełni sprawiło, że „krwawy Księżyc” prezentował się jeszcze bardziej okazale. To jedno z niewielu zjawisk astronomicznych, które można podziwiać gołym okiem, bez użycia specjalistycznego sprzętu czy filtrów.
Ten rok nas rozpieścił, ponieważ to już było drugie zaćmienie po marcowym, a poprzednie całkowite zaćmienie księżyca można było obserwować z terytorium Polski aż sześć lat temu. Następne przypadnie dopiero w ostatnią noc 2028 roku. Księżyc pojawi się na niebie w Sylwestra przed wejściem w nowy rok.




















(fot. Wiktor Chicheł)
Odkryj więcej z TZŚ – Tydzień Ziemi Śremskiej
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

