Bolesna porażka Zawiszy w Racocie
Pierwszej ligowej porażki doznali piłkarze Zawiszy. Polegli w Racocie z miejscowym PKS aż 0:4.
W pierwszej, wyrównanej połowie groźniejsi byli gospodarze, którzy aż trzykrotnie obili słupek bramki strzeżonej przez Adama Gąsiorowskiego. Zawisza trafił do siatki za sprawą Tomasza Malickiego, tyle że był na spalonym i gol, który śmiało można by określić mianem „stadiony świata”, nie został uznany. Gdy wydawało się, że pierwsza bezbramkowa połowa zakończy się remisem w 45. minucie, w zamieszaniu podbramkowym, PKS trafił na 1:0.
W drugą połowę znów lepiej weszli miejscowi, którzy szybko podwyższyli. Zawisza był tego dnia bezzębny, ale był moment, kiedy zerwali się do zdobycia kontaktowej bramki i bliscy trafienia byli Ksawery Kwasibkrski (głową) i Remigiusz Szyszka (z wolnego obok słupka). W końcówce goście zagrali va bank. Mocno się odkryli czego efektem były dwa kolejne stracone gole.
Reklama
Reklama
Kolejny mecz zespół z Dolska zagra w sobotę, kiedy to podejmować będzie spadkowicza z V ligi – GKS Jaraczewo.
Odkryj więcej z TZŚ – Tydzień Ziemi Śremskiej
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.



