Burmistrz ostro o pełnomocniku inicjatorów referendum: „Proponuję panu Mirkowi zmienić lekarza”.
Grzegorz Wiśniewski, burmistrz Śremu, był gościem Popołudniowej Rozmowy Radia Poznań.
Słuchacze poznańskiej rozgłośni radiowej, wczoraj tj. 20 marca. mogli wysłuchać rozmowy z Grzegorzem Wiśniewskim, burmistrzem Śremu. Tematem rozmowy było m.in. referendum w sprawie odwołania burmistrza Śremu, którego pełnomocnikiem inicjatorów jest Mirosław Piasecki.
Burmistrz Wiśniewski nie szczędził słów pod adresem swojego byłego kontrkandydata w wyborach na burmistrza Śremu, a teraz pełnomocnika inicjatorów referendum w sprawie odwołania burmistrza ze stanowiska. W sprawie referendum, a w zasadzie zbierania podpisów pod tym, aby doszło do takiego referendum, burmistrz Wiśniewski powiedział:
Odniosę się do kwestii Mirosława Piaseckiego, bo mówi pan tutaj, że to jest grupa osób. Nie. Ja myślę, że jest to pan Mirek Piasecki, jego kilkanaście kont na Facebooku i jego rodzina. Jak dobrze państwo wiecie, pan Mirek Piasecki startował chyba we wszystkich wyborach, jakie były możliwe i wydaje mi się tylko, że został mu już tylko prezydent RP. (…) Myślę, że panu Mirosławowi zależy na stołku, powiem to bardzo nieładnie i myślę, że on tym swoim krzykiem próbuje wymusić stołek, którego oczywiście nie dostanie.
Czy Śrem czeka polityczne trzęsienie ziemi? Rozmawialiśmy z pełnomocnikiem inicjatorów referendum Mirosławem Piaseckim
Redaktor prowadzący ciągnął temat, informują swego gościa, że podczas poprzedniej audycji, gdy gościem był właśnie Mirosław Piasecki, ten sugerował, że w mieście doszło do „miękkiego przekazania władzy” przez poprzedniego włodarza. Taka była sugestia, że to było dogadane między Lewandowskim a Wiśniewskim. Redaktor dopytywał, czy jest coś na rzeczy?
Reklama
Ja proponuję, żeby zmienić lekarza panu Mirkowi – skwitował to burmistrz Wiśniewski.
Burmistrz Śremu dodał, że nie obawia się wyników referendum, bo mieszkańcy widzą, jakie zmiany na lepsze są wprowadzane w gminie.
Odkryj więcej z TZŚ – Tydzień Ziemi Śremskiej
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.




Jeden komentarz