||

Na bakier z logiką?

Wypadek Żabno Żabinko
Do wypadku doszło na granicy powiatów śremskiego i poznańskiego / fot. Czytelnik TZŚ
Co o tym sądzisz?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Od małego wpajają nam wszystkim, że przy ratowaniu życia ludzkiego liczy się każda minuta, a sami co robią? Niech odpowiedzią na to będzie wypadek z weekendu, do którego doszło na granicy powiatów śremskiego i poznańskiego.


Berdychowski Wv

W minioną sobotę w godzinach wieczornych na trasie z Żabinka do Żabna doszło do wypadku. Samochód osobowy uderzył w drzewo. Z pierwszych informacji wynikało, że w pojeździe znajduje się jedna osoba, która jest zakleszczona. Podniósł się alarm, tylko nie w tym miejscu, w którym powinien on również rozbrzmieć.


Tydzień w kółko
Tydzień w kółko
Śrem Nasze Miasto 320x320 Komórki

Do wypadku zadysponowano siły i środki z terenu powiatu poznańskiego. Do zdarzenia wysłano jednostki z Mosiny, Pecny oraz ze Szkoły Aspirantów PSP w Poznaniu. Każda z nich najkrótszy czas dojazdu miała dłuższy od oddalonej od miejsca wypadku o nieco ponad 2 kilometry jednostki OSP w Żabnie. Hipotetycznie zakładając jednostka z OSP Żabno, będąca w systemie KSRG, po zebraniu się i wyjeździe na miejscu byłaby przed jednostką JRG z Mosiny, która do pokonania miała dwukrotnie dłuższą odległość.





Ktoś jednak zdecydował na stanowisku kierowania w Komendzie Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu, że nie ma potrzeby przesłać formatki ze zdarzeniem do Śremu i alarmować OSP Żabno, która ma najbliżej do miejsca wypadku. Dlaczego?

  Powitali wiosnę nad Jeziorem Grzymisławskim

Tu jedynie możemy domniemywać. Może dlatego, że Żabno to inny powiat? A może dlatego, że dyżurny ze stanowiska kierowania był jakiś niedoświadczony? A może jednak dlatego, że pierwsza jednostka, która dotarła na miejsce przekazała, że sytuacja nie jest tak tragiczna, jak pierwotnie się zapowiadało? Tego nie wiemy.

Fakt jest jednak taki, że OSP Żabno, będące przecież w systemie KSRG, może być dysponowane na powiat ościenny, a w tym przypadku nie zostało.

8 komentarzy

  1. Analgocznie postąpił Dyżurny ze Śremu ostatnio do poszkodowanego w Iłówcu. Zamiast najbliżej jednostki z Pecna alarmowano do zdarzenia Żabno i Śrem

    1. Dokładnie przypomniał sobie o najbliższych jednostkach jak na miejscu było już Żabno i Śrem. Mało tego stwierdzony był zgon, a nikt nie wycofał tych jednostek i gnały na sygnałach. Czyli na bakier z logiką chyba nie tylko w Poznaniu

        1. 27 kwietnia 17:20 Iłówiec nagłe zatrzymanie krążenia i lądowanie śmigłowca. Zostało zadysponowane OSP Żabno i JRG Śrem choć zgodnie z czasami dojazdu powinno być OSP Pecna i JRG Mosina.
          Pomijam że jest Pan nie rzetelny w artykule ponieważ najbliższa zdarzenia OSP Żabinko została zadysponowana i była pierwsza na miejscu zdarzenia.

          1. Z tego co się orientuję, OSP Żabinko nie jest w systemie KSRG, a o takich jednostkach mowa w artykule (+ JRG).

    2. W tym przypadku to chociaż Śrem przesłał formatkę ze zdarzenia do MSK w Poznaniu i ten dysponował jednostki ze swojego rejonu do Iłówca. W przypadku wypadku z trasy Żabno – Żabinko, dyżurny stanowiska kierowania nie przesłał formatki do Śremu, by tam mogła dysponować pierwszą jednostkę z KSRG, która miała najkrótszy czas dojazdu do miejsca zdarzenia.

Zostaw komentarz