|

Utknął w trudnym terenie i wołał o pomoc. Usłyszeli go z drugiego brzegu Warty

1 listopada, grubo o godzinie 18, do służb ratowniczych wpłynęło zgłoszenie o osobie, która znajdując się nad Wartą wzywa pomocy. Zgłaszający nie był w stanie ocenić, skąd dokładnie dobiega nawoływanie, bo znajdował się na drugim brzegu rzeki oraz panował już mrok. Także nie mógł polegać na wzroku.

Bez nazwy 2025 10 01t151753.156

Na miejsce wysłano policję oraz kilka strażackich zastępów z JRG i OSP Śrem. Ratownicy najpierw udali się do Kawcza, gdzie mógł się znajdować poszkodowany wołający o pomoc. Ten trop okazał się nietrafiony. Kolejne informacje pokierowały służby na Łęgi Mechlińskie. I to był strzał w dziesiątkę!

Chery2

To właśnie tam w okolicach rzeki udało się zlokalizować poszkodowanego. – Mężczyzna znajdował się w trudnodostępnym terenie. Miał wyraźny i widoczny uraz nogi. Poszkodowanego za pomocą płachty ewakuowaliśmy w bardziej przystępny teren i przekazaliśmy przybyłej na miejsce zdarzenia załodze karetki pogotowia – mówi Tomasz Szymkowiak, strażak z JRG Śrem, który kierował działaniami ratowniczymi.

2b53fb0e 7fa1 4c78 b3b3 5df688e52106

Co po zmroku w trudnym terenie robił 45-latek? Okazuje się, że mężczyzna był na wędkowaniu. W pewnym momencie jednak upadł ze skarpy i sam nie mógł się wydostać z potrzasku. Pech chciał, że nie miał przy sobie telefonu, mógł więc jedynie nawoływać z nadzieją, że ktoś usłyszy jego krzyki. Szczęśliwie dla niego tak się właśnie stało.


Odkryj więcej z TZŚ – Tydzień Ziemi Śremskiej

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Obserwuj nas w Google News