Image
  • Home
  • Sport
  • Jesteśmy w lekkim dołku i trzeba się z tym zmierzyć

Jesteśmy w lekkim dołku i trzeba się z tym zmierzyć

Co o tym sądzisz?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Wrzesień był dla Was miesiącem bez porażki, tymczasem w październiku przegraliście aż 5 spotkań – 4 w lidze i 1 w pucharze. Co się dzieje z zespołem?
– Ciężko znaleźć jedną przyczynę. Na pewno zbieg okoliczności i nieregularność treningowa. Część chłopaków zmagała się z chorobami, inni mieli wyjazdy służbowe i nie mogłem z wszystkich korzystać nie tylko podczas treningów, ale i spotkań o punkty. Frekwencja treningowa w październiku była na mocno niezadowalającym poziomie. Tu upatrywałbym problem, bo to było pokłosie takich, a nie innych wyników. Niemniej poza Kaliszem, gdzie byliśmy w mocno okrojonym składzie, pozostałe trzy mecze z Mroczeniem, Krobią i Rawiczem przegraliśmy nieznacznie i można było pokusić się w nich o 4-6 punktów, ale czegoś brakowało. Niestety, sprawdził się mój „czarny scenariusz”, czy ostrzeżenia, że październik może okazać się trudny. Trzeba się z tym zmierzyć.   

Jak pokazują liczby macie problem ze zdobywaniem goli. W 5 meczach zaledwie 3 trafienia i 14 straconych goli. Z czego to wynika?
– Wielokrotnie powtarzam chłopakom, że skuteczność w defensywie ma wpływ i przeplata się ze skutecznością w ofensywie. Jeśli w prosty, wręcz błahy sposób tracimy bramki, to ta skuteczność w ofensywie będzie zaburzona. Inna sprawa, że ta nasza siła ofensywna w październiku była mocno osłabiona jeśli chodzi o absencje zawodników, którzy są odpowiedzialni za tworzenie i kreowanie sytuacji, czy zdobywanie goli. Z powodu kontuzji wypadł Patryk Słomczyński, dwa tygodnie z powodu choroby nieobecny był Dawid Forszpaniak, a i z Bartka Skrzypczaka nie zawsze mogłem zawsze skorzystać. Do tego Kamil Szymandera z powodów służbowych wypadł z treningów. Środek pola też był zaburzony. Kolejna rzecz, to próbujemy w każdym meczu prowadzić grę i być w ataku pozycyjnym, a z kontry łatwiej o bramki. Może nie jesteśmy jeszcze na to gotowi. To wszystko się nałożyło i było pokłosiem tego, że zdobywanie bramek przychodziło nam z trudem.

Przed Wami mecz na przełamanie, bo w najbliższej kolejce gracie z zamykającą stawkę Victorią Ostrzeszów. Rywal ma zaledwie 3 punkty i to spotkanie trzeba wygrać. Mimo wszystko łatwo chyba nie będzie, bo to jakby nie patrzeć to spadkowicz z IV ligi.
– Każdy mecz wyjazdowy jest ciężki, bo ta liga jest wymagająca, a tabela naszej grupy nieco myląca. Nie ma słabych drużyn, ale też nie ma zespołów na przełamanie, bo każdy mecz jest ku temu dobrą okazją i szansą. Jedziemy do Ostrzeszowa zagrać dobry mecz i zdobyć trzy punkty. Będzie to trudne zadanie, bo jesteśmy w lekkim dołku, ale taki mamy cel.