Warta odwraca losy meczu i wygrywa z Koroną Piaski
W niedzielę 22 marca o godz. 15.00 na boisku bocznym Stadionu Miejskiego w Śremie został rozegrany mecz Artbud IV ligi piłki nożnej pomiędzy lokalną Wartą a Koroną Piaski. Gospodarze wygrali spotkanie 3:1.
W niedzielne popołudnie wokół bocznego boiska śremskiego stadionu mieszczącego się w Parku Miejskim im. Powstańców Wielkopolskich zgromadziło się ok. 160 kibiców. Niestety murawa głównej płyty jeszcze nie jest gotowa na rozgrywki po mroźnej zimie i Warta była zmuszona zagrać pierwszy mecz domowy na sztucznej nawierzchni. Jednak jeszcze z innego powodu był to mecz wyjątkowy, ponieważ zadebiutowały na boisku nowe stroje Śremskiego Klubu Sportowego, które zaprojektowano z okazji 105. rocznicy powstania klubu. Koszulki są hybrydowym połączeniem współczesnych barw domowych z pasami nawiązującymi do trykotów z lat 30-tych XX wieku.
Reklama
Reklama
Spotkanie od samego początku było emocjonujące i oba zespoły wymierzały ciosy. Jednak to goście wyprowadzili pierwsi skuteczny atak w 16. minucie, kiedy Oskar Fogt poprowadził futbolówkę z prawego skrzydła do środka pola karnego, pięknym strzałem obił dalszy słupek i pokonał Błażejczyka. Gra gospodarzom w ataku pozycyjnym dzisiaj kompletnie nie wychodziła i nienaturalnie dla siebie próbowali mijać strefy długimi podaniami oraz wykorzystywać skrzydłowych. Oba zespoły miały swoje sytuacje, jednak bramkarze oraz obrońcy stawali na wysokości zadania albo odgwizdywane były pozycje spalone. W końcu w 42. min świetne dośrodkowanie z lewej strony wykorzystał Maksym Radchenko i pierwsza połowa meczu zakończyła się wynikiem 1:1.
Druga połowa była naznaczona walką, przerywanymi akcjami i wieloma faulami. W sumie piłka prawie w każdej akcji latała w powietrzu i częste były dośrodkowania w pole karne. Także dużo występowało gry kontratakiem. Oba zespoły miały swoje okazje do strzelenia bramek. Nareszcie jedna z kontr Warty została wykorzystana w 64. min przez Filipa Łasochę i Śremianie prowadzili 2:1. Później po dośrodkowaniu w pole karne z rzutu wolnego został odgwizdany kuriozalny faul przez arbitra na Wesołku, ponieważ bramkarz gości najpierw wypiąstkował piłkę, a następnie zderzył się z zawodnikiem Niebiesko-Białych. Jedenastkę dla ŚKS w 70. min pewnie wykorzystał Adrian Chopcia i ustalił wynik meczu na 3:1. Warciarze utrzymali bezpieczną przewagę do końca i zwyciężyli to pełne walki spotkanie.



























(fot. Wiktor Chicheł)
Odkryj więcej z TZŚ – Tydzień Ziemi Śremskiej
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.



