Groził wysadzeniem komendy policji. „Żartowniś” szybko został namierzony
Niektórzy wciąż wierzą, że jeden telefon z zastrzeżonego numeru wystarczy, by sparaliżować pracę służb i pozostać bezkarnym. To błąd, który 35-letniego mieszkańca powiatu śremskiego będzie kosztował bardzo dużo.
Wszystko zaczęło się w nocy z czwartku na piątek, około godziny 1:30. Dyżurny odebrał krótką, ale groźną informację: w budynku komendy ma znajdować się ładunek wybuchowy. W takich sytuacjach nie ma miejsca na domysły czy rutynę.
Sponsorem głównym działu NA SYGNALE jest KT-24:
Każda tego typu informacja traktowana jest przez Policję z największą powagą. Priorytetem w takich sytuacjach zawsze jest życie i zdrowie ludzi, dlatego natychmiast podjęto czynności, które zmierzały do zapewnienia bezpieczeństwa osobom znajdującym się w budynku komendy – podaje mł. asp. Dawid Kostrzewa, oficer prasowy KPP Śrem.
Szybko stało się jasne, że żadnego zagrożenia nie ma – a policjanci padli ofiarą wyjątkowo nieodpowiedzialnego żartu.
Reklama
Choć sprawca był przekonany o swojej anonimowości, funkcjonariusze błyskawicznie ustalili jego tożsamość. 35-latek został zatrzymany, a telefon, z którego dzwonił, trafił do policyjnego depozytu jako kluczowy dowód w sprawie.
Reklama
Mężczyzna usłyszał już zarzuty z artykułu 224a Kodeksu Karnego. Za wywołanie fałszywego alarmu i postawienie służb w stan gotowości grozi mu teraz surowa kara – nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
Przypominamy i ostrzegamy: wywołanie fałszywego alarmu to przestępstwo, które angażuje służby ratunkowe, odciągając je od pomocy osobom faktycznie potrzebującym. Sprawcy takich czynów muszą liczyć się z surową i nieuchronną odpowiedzialnością karną – zaznacza mł. asp. Kostrzewa.
Odkryj więcej z TZŚ – Tydzień Ziemi Śremskiej
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.



