|

„Złodziejskie tournée” zakończone wpadką w Pleszewie

Widok od tyłu na funkcjonariusza policji w jaskrawożółtej kamizelce odblaskowej z dużym czarnym napisem „POLICJA”. Policjant trzyma za ramię zatrzymanego mężczyznę w ciemnej bluzie z kapturem
Mężczyzna, który okradał markety m.in. w Śremie i Zgierzu, usłyszał już zarzuty i grozi mu wieloletnie więzienie / fot. ilustracyjne arch. policja.pl

Kradzieże sklepowe to dla wielu właścicieli marketów prawdziwa plaga, ale historia tego 37-latka pokazuje, że „złodziejskie tournée” ma swój bardzo konkretny i mało przyjemny koniec. Mężczyzna, który brał z półek, co chciał, nie zważając na lokalizację, w końcu przeliczył się podczas wizyty w Pleszewie.

Feralne zakupy w Pleszewie

Wszystko zaczęło się 22 stycznia, tuż przed godziną 10:00. W jednym z pleszewskich marketów dzień toczył się normalnym rytmem, dopóki pracownice nie zauważyły mężczyzny, który zachowywał się co najmniej dziwnie. Zamiast do koszyka, towar lądował prosto w jego plecaku. Wybór „asortymentu” był dość szeroki: od kawy i markowego alkoholu, po środki czystości. Łączna wartość? Blisko 700 złotych.

Bez nazwy 2025 10 01t151753.156

Kiedy personel postanowił zareagować i zwrócił mu uwagę, 37-latek zamiast skruchy, wybrał agresję. Zaczął krzyczeć i wszczął awanturę, najwyraźniej licząc na to, że hałasem utoruje sobie drogę do wyjścia. Na miejsce natychmiast wezwano patrol policji.

Chery2

Ujęty złodziej z bogatą kartoteką

Gdy funkcjonariusze z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego wylegitymowali awanturnika, szybko stało się jasne, dlaczego tak bardzo nie chciał spotkania z prawem. Okazało się, że zatrzymany to mieszkaniec powiatu zgierskiego, który był już poszukiwany przez tamtejszą komendę. Lista jego „osiągnięć” była długa. Na początku stycznia w Zgierzu ukradł towar za 1300 złotych, ale to nie wszystko. Policjanci ustalili, że ten sam mężczyzna okradał markety w Śremie.

2b53fb0e 7fa1 4c78 b3b3 5df688e52106

Mimo że nie był to stały mieszkaniec powiatu śremskiego, regularnie pojawiał się w regionie, wykorzystując anonimowość w większych sklepach. Tym razem jednak system policyjny połączył kropki szybciej, niż on sam zdołał opuścić Pleszew.

Koniec złodziejskiego rajdu i 1,2 promila w tle

Finał interwencji był dla 37-latka mało optymistyczny. Badanie alkomatem wykazało, że miał on 1,2 promila alkoholu w organizmie, co prawdopodobnie dodało mu „odwagi” podczas sklepowej kłótni. Zamiast z darmowymi zakupami, mężczyzna zakończył dzień w policyjnym areszcie.

Poza mandatem za zakłócanie spokoju i porządku publicznego, czekają go znacznie poważniejsze konsekwencje. Jako złodziej usłyszy zarzuty dotyczące kradzieży w kilku miastach. Prawo w takich przypadkach jest dość surowe – za systematyczne okradanie sklepów grozi mu teraz kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Obserwuj nas w Google News

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *