Pił, jechał autem, a teraz pójdzie do więzienia
Ponadto 41-latek dostał drugi raz „dożywocie”, ale czy to coś zmieni w jego zachowaniu w przyszłości?
Sytuacja rozegrała się w nocy z soboty na niedzielę. Dyżurny śremskiej policji otrzymał zgłoszenie, że na stację paliw w Dolsku przyjechało dwóch nietrzeźwych mężczyzn, poruszających się samochodem marki BMW. Funkcjonariusze natychmiast zareagowali. Szybka interwencja policjantów z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego doprowadziła do zatrzymania 41-letniego mieszkańca gminy Książ Wielkopolski. To, co początkowo wydawało się rutynową kontrolą, przerodziło się w aresztowanie. Mężczyzna kierował pojazdem, mając aż trzy promile alkoholu w organizmie.
Sponsorem głównym działu NA SYGNALE jest KT-24:
Jednak to nie koniec. Po sprawdzeniu danych w policyjnych systemach wyszło na jaw coś jeszcze gorszego – zatrzymany miał już dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. To świadczy o recydywie, całkowitym braku poszanowania dla prawa i zagrożeniu, jakie stwarzał na drodze. Mężczyzna, zamiast w domu, spędził noc w policyjnym areszcie, oczekując na szybki proces.
Reklama
Sąd nie miał litości dla recydywisty, a wymierzona kara jest jasnym sygnałem, że państwo polskie traktuje jazdę po pijanemu z najwyższą surowością. Mężczyzna został skazany na 10 miesięcy pozbawienia wolności. To realny pobyt w więzieniu, a nie kara w zawieszeniu.
Reklama
Na tym jednak nie koniec. Skazany musi zapłacić 10 tysięcy złotych świadczenia pieniężnego na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej, a także pokryć koszty sądowe. Dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów został orzeczony ponownie, a sąd zdecydował także o przepadku równowartości pojazdu oraz podaniu wyroku do publicznej wiadomości.
Ten przypadek to doskonały przykład i przestroga dla każdego, kto myśli, że jazda po spożyciu alkoholu jest „małym” wykroczeniem. Pamiętaj, konsekwencje nie ograniczają się tylko do mandatu czy utraty prawa jazdy. To może być więzienie, gigantyczne kary finansowe, utrata samochodu i piętno na całe życie. Warto zadać sobie pytanie – czy to wszystko jest warte kilku chwil lekkomyślnej jazdy?



