Trzy koncerty podczas Alei Gwiazd 2025 w Śremie
W niedzielę 24 sierpnia o godz. 17.00 odbyła się na ul. Prymasa Wyszyńskiego kolejna edycja Alei Gwiazd w Śremie. Tym razem swoje wyróżnienia odsłaniało trzech muzyków i tyle też zostało zagranych koncertów. Wystąpili po kolei: Ewelina Lisowska, Liber i Michał Wiśniewski.
Sponsorem głównym działu KULTURA jest Mrówka Śrem:
Wieczór koncertów w ramach Alei Gwiazd 2025 rozpoczął Michał Gęsikowski, który utworem „Tolerancja” oddał hołd zmarłemu w ubiegły czwartek Stanisławowi Sojce.
Ewelina Lisowska
Następnie na scenę weszła w błyszczącej niczym gwiazda sukience Ewelina Lisowska. Przypomniała ona śremskiej publiczności swoje pierwsze przeboje jak „Nieodporny rozum” czy późniejsze „Na obcy ląd”, ale także te mniej znane. Jednak w największą radość wprawiła śremian, grając na koniec „W stronę słońca”.
Reklama
Jednak nie opuściła od razu fanów, gdyż wróciła na bis z coverami: „Flowers” Miley Cyrus, „Dangerous” Davida Guetta oraz „Bailando” zespołu Paradiso.
Po koncercie artystka z Cerekwicy przeszła na specjalnie przygotowaną scenę, gdzie Jakub Tylman przeprowadził z nią krótką rozmowę. Dowiedzieliśmy się, że „jest to wyjątkowe wydarzenie”, ponieważ 34-latka została wyróżniona taką gwiazdą pierwszy raz w karierze. Ponadto ze smutkiem podsumowała dzisiejszą branżę muzyczną:
Kiedyś było łatwiej wydawać muzykę, bo wytwórnie muzyczne nie były aż tak nastawione na komercję.







































(fot. Wiktor Chicheł)
Marcin „Liber” Piotrowski
Później na scenie przy kościele pw. św. Ducha w Śremie pojawił się Marcin „Liber” Piotrowski w towarzystwie wokalistki „Iny” oraz Dj’a Nasty P. Raper rodem z Obornik znany jest wielu duetów, dlatego też obecność solistki sprawiała, że każdy fragment górnych utworów był wykonywany na żywo. Ponadto Ina dostarczała publiczności dużo energii i nawet zeszła ze sceny podczas największego przeboju, czyli „Co z nami będzie”, dając śpiewać wybranym osobom z widowni. Liber zaprezentował swoje inne największe hity jak „Winny”, „Dobre Myśli”, ale także zagrał kilka utworów, które usłyszeliśmy już podczas Dni Śremu dzięki Mezo: „Aniele”, „Jakie masz dziś plany?” oraz „Saute”.
Ponadto przypomniał kolaborację z góralami z „InoRos”, która z repertuarem pt. „Czyste Szaleństwo” zajęli 2. miejsce w konkursie na polski hymn Euro 2012. Przed wykonaniem uczczono zwycięzców i puszczono „Koko Euro Spoko”. Także zaskoczyli wykonaniem „Aniele” na bicie „Bubbletea” Quebonafide, a potem samym coverem tego utworu. Co więcej, zagrali remix „Nasze Randez Vous” zespołu Kombi. Publiczność śremska najbardziej uaktywniła się tanecznie i głosowo, kiedy wielkopolscy artyści przypomnieli hit sprzed ponad 20-stu lat nagranego z Doniem – „Hej suczki”.
Po koncercie już sam Liber przedostał się na drugą stronę ul. Prymasa Wyszyńskiego, by odkryć swoją gwiazdę. Przedtem trochę opowiedział o sobie jakubowi Tylmanowi:
Pierwsze utwory i „nagrywki” rozpoczęły się w 1999 roku. […] Odkryłem w sobie taki dar do pisania w szkole średniej.
Także jak w przypadku Lisowskiej Marcin Piotrowski nie odsłaniał nigdy wcześniej swojej gwiazdy, więc nie ukrywał dużej radości z tego faktu:
Jak się gorzej poczuję, to będę tu co tydzień przyjeżdżał i patrzył na nią.



































(fot. Wiktor Chicheł)
Michał Wiśniewski
W przypadku Michała Wiśniewskiego było odwrotnie, gdyż najpierw odsłonił on swoja gwiazdę. Kiedy otrzymał mikrofon żartobliwie skomentował:
Miało być romantycznie i kameralnie, a tyle ludzi się zeszło.
Wcześniej oczywiście Jakub Tylman przeprowadził z nim krótką rozmowę. Kiedy piosenkarz otrzymał pytanie co sądzi takim wyróżnieniu odpowiedział:
Gwiazdy są na niebie. […] To zacne, że dostajemy taką namiastkę pamięci naszej twórczości.
Ponadto tak ocenił nazywanie jego osoby „gwiazdą”:
Z gwiazdą to nie ma nic wspólnego, ja stąpam twardo po ziemi. […] Ja nie jestem wokalistą i nie umiem śpiewać. Jestem bardem, który opowiada przez siebie napisane teksty.
Oczywiście padło też pytanie czy to jego pierwsze tego typu wyróżnienie.
Nie pierwsza, bo pierwsza jest w kolebce polskiej muzyki w Opolu.
Sam koncert Michała Wiśniewskiego był nietypowy, albowiem w wersji akustycznej i towarzyszyły frontmanowi zespołu Ich Troje takie instrumenty jak wiolonczela czy ukulele. Z tego też powodu pierwsza część występu złożona była ze spokojnych, balladowych utworów. Ponadto na scenie pojawiły się dwie wokalistki: Martyna Majchrzak, która od tego roku weszła w skład zespołu oraz Ewa Agaś-Lange. Dopiero później, także na życzenie publiczności, zagrano największe przeboje „Ich Troje”, zaczynając od piosenki reprezentującej Polskę na Eurowizji 2003 w łotewskiej Rydze – „Keine Grenzen/Żadnych granic”. Później worek hitów przełomu XX/XXI wieku został rozwiązany i Wiśniewski przy pomocy wokalistek zaśpiewał: „Powiedz”, „A wszystko to… (bo ciebie kocham” czy „Zawsze z Tobą chciałbym być…”. Ten ostatni był prawdopodobnie najbardziej oczekiwany, gdyż tłum skandował imię dziewczyny z teledysku „Kaśka”.
Michał Wiśniewski pozwolił także wykazać się młodym piosenkarkom i wystąpiły solo albo w duecie bez jego obecności na scenie. Martyna Majchrzak zaśpiewała jeden z największych przebojów „Ich Troje”, czyli „Zawsze pójdę w Twoją stronę”.










































(fot. Wiktor Chicheł)
Odkryj więcej z TZŚ – Tydzień Ziemi Śremskiej
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.



