Czy dzieci z Konarzyc pójdą do swojej szkoły?
Do pierwszego dzwonka w nowym roku szkolnym został zaledwie tydzień. Uczniowie z całej Polski już szykują plecaki, kupują zeszyty i z ciekawością wypatrują swoich starych znajomych. Ale nie wszyscy. W małych Konarzycach, koło Książa Wielkopolskiego, atmosfera jest daleka od beztroskiego oczekiwania. Nad głowami rodziców i dzieci wisi znak zapytania, który spędza sen z powiek nawet samemu burmistrzowi.
Chodzi o przyszłość Szkoły Podstawowej im. Emilii Sczanieckiej w Konarzycach. Mówiąc wprost – nie wiadomo, czy placówka będzie istnieć po 1 września, a co za tym idzie, czy będą się w niej uczyć dzieci. Sytuacja w Konarzycach nie jest nowa. Już od dłuższego czasu mówi się o planowanej likwidacji szkoły. Mieszkańcy i władze lokalne czekają na ostateczną decyzję z samego Ministerstwa Edukacji Narodowej.
Sponsorem głównym działu EDUKACJA jest Gaduła – nauka z wyobraźnią:
Burmistrz Książa Wielkopolskiego, Teofil Marciniak, nie kryje swojego zaniepokojenia.
Reklama
Reklama
Jesteśmy na etapie oczekiwania za odpowiedzią z ministerstwa i dalej nie mamy odpowiedzi, czy nasze zażalenie na decyzję kuratora oświaty zostało uwzględnione czy nie zostało uwzględnione. Mamy taką nie do końca wyjaśnioną sytuację – powiedział nam.
Trudno się dziwić. Koniec sierpnia to czas na dopinanie ostatnich szczegółów przed startem roku szkolnego. Dyrektorzy i nauczyciele planują lekcje, układają plany zajęć, a tu… cisza. Nie ma żadnej oficjalnej decyzji. Taki stan zawieszenia jest trudny dla wszystkich. Rodzice nie wiedzą, czy mają posłać swoje pociechy do szkoły w Konarzycach, czy już przyzwyczajać je do myśli o dojazdach do Książa. Podobnie jest z przedszkolakami, których los jest ściśle powiązany z losami szkoły.
Włodarz gminy, mimo trudnej sytuacji, stara się zachować spokój i podejść do problemu z pragmatyzmem. Przygotowany jest na każdy scenariusz, nawet ten najmniej korzystny.
Dziś mamy poniedziałek, myślę, że jakby decyzja była „na dniach” to mamy przygotowany harmonogram, jak te dzieci będą rozdzielone, do jakich placówek trafią. Z tym sobie poradzimy bez problemu. Pojemność szkoły w Książu i przedszkola w Książu jest wystarczająca, żeby te dzieci pomieścić. Ale czy nam się to uda, to dziś nie jestem w stanie na to pytanie odpowiedzieć – wyjaśnia burmistrz Marciniak.
Dzieci z Konarzyc nie zostaną na lodzie. Zostaną przyjęte do szkół i przedszkoli w samym Książu Wielkopolskim, które mają wystarczająco dużo miejsca, aby pomieścić dodatkowych uczniów. Ale czy taki „transfer” w ostatniej chwili jest dobrym rozwiązaniem? Z pewnością nie. To ogromny stres dla dzieci, które zmieniają otoczenie, nauczycieli i kolegów tuż przed rozpoczęciem roku. To też logistyczne wyzwanie dla gminy i rodziców.
Powodem chęci likwidacji szkoły są pieniądze. Utrzymanie Szkoły Podstawowej im. Emilii Sczanieckiej w Konarzycach kosztuje gminę rocznie około miliona złotych. W przeliczeniu na ucznia wychodzi, że rocznie uczeń z Konarzyc kosztuje gminę około 50 tys. zł, przy około 15 tys. zł na ucznia w szkole w samym Książu Wlkp.




Jeden komentarz