|

Otarli się tuż o podium. ROD „Na Zboczu” ze Śremu z niemałym sukcesem

Dsc 0007
Edmund Derwich nie kryje dumy z sukcesu ROD "Na Zboczu" / fot. M. Czubak

Rodzinny Ogród Działkowy „Na Zboczu” znalazł się w ścisłej czołówce ROD w konkursie na „Najlepszy ROD w kraju”.

Chery2
Reklama VW Berdychowski

ROD zarządzany przez Edmunda Derwicha odniósł niemały sukces w skali kraju, ale jeszcze większy sukces odnieśli działkowcy, Sylwia oraz Mariusz Gruchalscy, których ogródek działkowy zwyciężył w konkursie na najpiękniejszą działkę w kategorii „Działka przyjazna zapylaczom”.

Dla Edmunda Derwicha 4. miejsce w ogólnopolskim konkursie to jednak jest wyczyn. Wyczyn, za którym idzie duma oraz pieniądze. Duma, bo śremski ROD najpierw musiał pokonać ogrody z okręgu poznańskiego, a następnie okazać się lepszym od tych, które zwyciężyły w swoich okręgach. – Do ścisłego finału awansowały te ogrody działkowe, które zwyciężyły na szczeblu okręgowym – tłumaczy zasady konkursu.

W ścisłym finale okazali się lepsi, ale jak mówi Derwich, to nie jest powód do ujmy, wręcz przeciwnie – to mobilizacja, do cięższej pracy i zarazem wyzwanie, by w kolejnych edycjach okazać się jeszcze lepszym.

2b53fb0e 7fa1 4c78 b3b3 5df688e52106

Takie konkursy, jak zaznacza prezes ROD „Na Zboczu” to także szansa dla samych ogrodów. Za każdym takim doskonałym wynikiem idą konkretne pieniądze. – Za wygranie etapu okręgowego i za 4. miejsce w finale krajowym otrzymaliśmy łącznie 10 tys. zł – mówi Edmund Derwich. – Może nie są to duże pieniądze, ale dla ROD to całkiem spora gotówka, którą już w zasadzie mamy rozdysponowaną – dopowiada.

Dzięki tym środkom na terenie ROD pojawią się nowe tablice informacyjne dla działkowców oraz opłotowanie nowej części ogrodu, na terenie której zostaną wydzielone kolejne działki. W sumie ma być ich około 20. – Chcemy, żeby każde były równe, ale zobaczymy czy taki podział przez geodetę będzie możliwy – wyjaśnia prezes.

Są jednak smutne informacje. Przede wszystkim śremskie ogrody niechętnie biorą udział w takich konkursach, a to błąd, a po drugie, jak przekazał Derwich, już chętni na nowe ogródki się zgłosili i jest ich więcej, niż ma powstać samych działek. Zatem nie ma co zgłaszać się do Edmunda Derwich z zapytaniem, czy jest możliwy zakup swojego małego kawałka ziemi do uprawy w betonowej dżungli Śremu.

Obserwuj nas w Google News

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *