Dwie bliźniacze interwencje. Jedna z tragicznym finałem

Zaczęło się po godzinie 17 w Zbrudzewie. Wtedy do straży wpłynęło zawiadomienie o braku kontaktu z samotnie mieszkającym mężczyzną. Rodzina nie mogła się z nim skontaktować od kilku dni. Na pukanie i dzwonienie nikt nie otwierał. Bliscy zdecydowali się powiadomić służby.

Bez nazwy 2025 10 01t151753.156

Na miejsce udały się strażackie zastępy z JRG Śrem i OSP Niesłabin, a także policja. Po ustaleniach z rodziną i policją strażacy siłowo weszli do budynku. Wewnątrz, na łóżku odnaleźli ciało mężczyzny. Odstąpiono od czynności ratunkowych z uwagi na fakt, że na ciele denata widoczny były już plamy opadowe. Najprawdopodobniej śmierć mieszkańca Zbrudzewa nastąpiła z przyczyn naturalnych.

Kilka godzin później, przed północą, podobną interwencję odnotowano w mieszkaniu przy ul. Roweckiego w Śremie. Tam z kolei służby powiadomiono o tym, że w mieszkaniu może przebywać kobieta z kilkumiesięcznym dzieckiem, z którymi nie ma kontaktu od kilku godzin. Zgłaszającym był partner kobiety i ojciec dziecka. Mężczyzna wyszedł z mieszkania około godziny 18, a ostatni raz miał z partnerką kontakt po godzinie 22. Kiedy koło północy wrócił do mieszkania, nie mógł się do niego dostać. Nikt też nie odpowiadał.

2b53fb0e 7fa1 4c78 b3b3 5df688e52106

Strażacy więc ponownie siłowo weszli do mieszkania i gdy byli już w środku z pokoju wyszła zaspana kobieta, pytając co się stało.

Tym razem był to alarm fałszywy w słusznej wierze, ale przykłady jak chociażby ze Zbrudzewa pokazują, że nie zawsze kończy się to dobrze. Warto więc utrzymywać dobre relacje z sąsiadami, którzy zareagują w przypadku dłuższej naszej nieobecności i zaniepokojeni powiadomią służby. Wyważone drzwi czy okno zawsze można wymienić, ale życie ma się tylko jedno.


Odkryj więcej z TZŚ – Tydzień Ziemi Śremskiej

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Obserwuj nas w Google News