Warta pokazała, że to ona rządzi w Śremie. DWL na kolanach
W sobotę 27 września o godz. 15.00 na Stadionie Miejskim w Śremie został rozegrany mecz piłkarski Artbud IV ligi pomiędzy Wartą Śrem a Drużyną Wiary Lecha. Gospodarze zwyciężyli 4:2 i zrewanżowali się za porażki z poprzedniego sezonu. Tym samym umacniają się na 4. miejscu w tabeli, a do podium tracą zaledwie punkt.
Na ten mecz czekał cały Śrem. Kiedy przyjeżdża Drużyna Wiary Lecha, to wiadomo, że będzie gorąco na boisku i zarazem na trybunach. Na trybunach pojawiło się ok. 850 kibiców oraz kilkadziesiąt osób oglądających zza płotu, którym chyba było żal 15 zł na bilet-cegiełkę. Na głównej trybunie zasiedli sympatycy śremskiej Warty, a za ławkami rezerwowych fani Kolejorza.
Reklama
Reklama
Od wyjścia na boisko z tunelu było głośno. Zaczęli przyjezdni oraz lokalni kibice wspierający DWL. Jednak niedługo młodzi fani ŚKS zorganizowali doping i z obu stron stadionu było słychać kibicowskie przyśpiewki. Na murawę zawodników wyprowadziły dzieci z Akademii Młoda Warta. Śremski Klub Sportowy ubrany był na granatowo, a Wiara Lecha w biały komplet. Dzisiaj ze względu na nieobecność Miłosza Przybeckiego jako kapitan występował Bartosz Kabaj i to on podszedł do losowania, które wygrali gospodarze i wybrali zamianę stron boiska, ze względu na oślepiające słońce.
I połowa
Od pierwszego gwizdka Warta przeważała, konstruowała akcje i miała pomysł na grę. Natomiast w Drużynie Wiary Lech opanował chaos, gracze nie potrafili wyjść z własnej połowy, a grę oparli na długich podaniach. Do tego popełniali indywidualne błędy. W końcu to spowodowało, iż w 19 min spotkania obrońca zawodników w białych strojach zagrał ręką w polu karnym. Po dłuższej chwili pretensji gości, piłkę na wapnie postawił Patryk Uliński, który dokładnym strzałem po ziemi w lewy róg bramki dał prowadzenie Warcie na 1:0.
Lechici bardzo szybko ruszyli do ataku i doprowadzili do rzutu rożnego. Goście wykorzystali ten stały fragment gry – piłka została wrzucona w okolicach 5. metra, Mateusz Błażejczyk pozostał w bramce i Dawid Wiśniewski wykorzystał ten fakt, strzelając główką gola na 1:1.
Nie trzeba było jednak czekać długo na odpowiedź niebiesko-białych. Już w 26 min ponownie Patryk Uliński otrzymał świetne podanie za linię obrony i wykończył pewnie sytuację sam na sam z bramkarzem, kompletując już w 1. połowie dublet. Warciarze do gwizdka informującego o przerwie prowadzili grę i kontrolowali spotkanie, budując złożone akcje, a także wykonując kilka rzutów rożnych.
II połowa
Początek II połowy jednak zaskoczył, ponieważ to Drużyna Wiary Lecha zaczęła stwarzać sytuacje. To spowodowało, że goście wyrównali w 66 min po drugiej bramce Dawida Wiśniewskiego i ze spokojnego meczu, zrobiło się nerwowo. W tym czasie na trybunach Śremscy Fanatycy zorganizowali pokaz dwóch opraw meczowych z użyciem pirotechniki i zrobiło się gorąco na murawie, jak i na trybunach. W międzyczasie trenerzy zrobili zmiany w obu zespołach. Zszedł m.in. strzelec obu goli dla ŚKS Patryk Uliński.
Jednak 67. min rezerwowy skrzydłowy Warciarzy, pochodzący z Kazachstanu, Adilet Akkiyarov wykorzystał swoją szybkość i obrońca DWL sfaulował go w polu karnym. Tym razem goście też długo protestowali, nie unikając przekleństw i niestosownego zachowania ławki rezerwowych, więc jeden z zawodników, niebiorący aktywnego udziału w grze, otrzymał żółtą kartkę. Abstrahując, do „jedenastki” podszedł Aleks Jechura i pewnie strzelił w prawy, dolny róg bramki, co dało prowadzenie 3:2 gospodarzom i zarazem uciszyło sektor zajmowany przez ultrasów Lecha. Warciarze odzyskali inicjatywę w meczu i ponownie prowadzili grę. Przeciwników z Poznania dobił w 81. min Wiktor Wesołek kierując piłkę do bramki po składnej akcji. Od tego momentu gra była rwana i stała się niezwykle agresywna oraz ostra. Mimo wszystko śremianie utrzymali przewagę i pewnie dowieźli wynik 4:2 do końca spotkania.



























