Śremianie byli na Poznańskim Marszu Pamięci Wołynia
W czwartek 11 lipca o 19.30 ulicami stolicy Wielkopolski przeszedł w milczeniu Poznański Marsz Pamięci Wołynia, domagający się godnych pochówków dla ofiar ludobójstwa szowinistów ukraińskich na narodzie polskim na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej w latach 1939-1947. Obecna była delegacja Śremskiego Instytutu Historii oraz śremianie niezrzeszeni w żadne organizacje.
Zbiórka odbyła się o godz. 19.00 przed kościołem Ojców Dominikanów w Poznaniu, gdzie mieści się tablica upamiętniającą Ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1939-1947. Przybyłe delegacje różnych organizacji złożyły tam kwiaty. Marsz, w swoim zamyśle miał mieć charakter ponadpartyjny i uczestnicy przynieśli tylko flagi biało-czerwone okryte kirem.
Następnie marsz przeszedł ulicami: al. Niepodległości, Święty Marcin, Marcinkowskiego, by zakończyć na Placu Wolności, gdzie odbyły się krótkie uroczystości. Na czele pochodu był niesiony baner o treści: „Wołyń 43′ Pamiętamy!”. Za nim szły trzymane przez uczestników brzozowe krzyże z zamocowanymi herbami województw, na terenie których doszło do ludobójstwa. Na końcu przedniej części kolumny członkowie organizacji nieśli drewnianą trumnę, w tym gronie był prezes Śremskiego Instytutu Historii – Sebastian Witasiak, a za nią podążał wymowny transparent: „Pozwólcie nam pochować bliskich”. Natomiast kobiety, ubrane na czarno, trzymały w rękach płonące pochodnie i szły przy trumnie.
Reklama

Po dojściu na Plac Wolności, tam odbyły się krótkie uroczystości, które rozpoczęło odśpiewanie Mazurka Dąbrowskiego. Następnie rozpoczęły się przemowy i występy artystyczne. Wiersz Zygmunta Jana Rumela „Zajazd”, który opisuje tragedię Polaków na Wołyniu, zinterpretowała śpiewem członkini Młodzieży Wszechpolskiej. Następnie przemówił Eryk Bukowski z Gostynia, także z MW oraz poeta i opowiedział o Krwawej Niedzieli, czyli momencie kulminacyjnym Rzezi Wołyńskiej. Ziemowit Przebitkowski, wiceprezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, opowiadał m.in. o inicjatywie „Wołyń na Powązki”. Ponadto powiedział:
„Polacy, Państwo Polskie nie potrafi sobie poradzić z pamięcią o ofiarach ukraińskiego ludobójstwa na Polakach, mimo że posiada wszelkie instrumenty ku temu. […] Nawet jeśli miałbym iść sam. Nawet jeśli ty miałbyś iść sam. Pamiętajcie, idąc w słusznej sprawie, zawsze warto. Niedługo za waszym przykładem pójdą inni”.
Na zakończenie kolejny raz wszechpolaczka odczytała tematyczny wiersz. Prezes poznańskiej Młodzieży Wszechpolskiej następnie zamknął zgromadzenie.
Uczestnictwo w pochodzie żałobnym skomentowali członkowie stowarzyszenia Śremski Instytut Historii:
„Dzisiaj Poznań zamilknął. Przeszliśmy w zadumie, w pewnej formie modlitwy przez główne ulice stolicy Wielkopolski, by „niemo” krzyczeć w imieniu ofiar ukraińskich szowinistów o godny pochówek. >>Nie o zemstę, a o pamięć wołają ofiary…<<„
– podsumował marsz sekretarz ŚIH Wiktor Chicheł
„Poznański Marsz upamiętniający ofiary Rzezi Wołyńskiej ponownie przeszedł w ciszy ulicami stolicy Wielkopolski. W pochodzie oprócz transparentów i krzyży została przeniesiona również pusta trumna. Niosąc ją mogłem dostrzec, że niektórzy przechodnie, którzy akurat znaleźli się w tym czasie w centrum miasta zatrzymywali się, część z nich nagrywała to niecodzienne wydarzenie, inni robili zdjęcia, znaleźli się też tacy, którzy wykonywali znak krzyża. Uważam, że takie wydarzenia są pomocne w kultywowaniu pamięci historycznej, w końcu w tym wszystkim nie chodzi o zemstę, lecz o pamięć o ofiarach”
– dodał prezes stowarzyszenia Sebastian Witasiak.
Organizatorami Poznańskiego Marszu Pamięci Wołynia byli m.in.: Młodzież Wszechpolska Poznań, KoLiber Poznań czy Korporacja Akademicka K! Baltia w Poznaniu.




















