Dramatyczny apel o pomoc

Patrycja Lauda prosi o pomoc
Patrycja Lauda prosi o pomoc / fot. arch. prywatne
Co o tym sądzisz?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

„Ogromne rany pokrywają moje ciało, a ja nadal nie znam diagnozy… Pomóż!” – tak zaczyna się apel 27-latki z Grzybna, która w publicznej zbiórce w serwisie siepomaga.pl zbiera środki na leczenie i rehabilitację.


Berdychowski Wv

27-letnia Patrycja od blisko 2 lat przeżywa gehennę. Kobieta zmaga się… z problemem, który spędza jej sen z powiek. – Dokładnie w listopadzie 2021 roku stwierdzono u mnie padaczkę samoistną z zespołami napadowymi. Jak się szybko okazało, to nie jest mój jedyny przeciwnik. Krótko po otrzymaniu diagnozy na mojej ręce pojawił się pierwszy ropień – przekazuje pani Patrycja.


Śrem Nasze Miasto 320x320 Komórki

Początkowo sądzono, że medycy poradzą sobie z ropieniami, ale szybko okazało się, że to walka z wiatrakami. – Początkowo pojawiające się zmiany były nacinane i leczone antybiotykami. To nie przynosiło jednak rezultatów. W grudniu pierwszy raz trafiłam do szpitala, ponieważ powtarzające się ropnie ręki, pojawiły się również w powłoce brzusznej! Miałam wrażenie, że tego nie da się zatrzymać… – z żalem i bólem wspomina tamten czas.





Kobieta trafiła do szpitala, gdzie wykonano drenaż ropnia. Po ustabilizowaniu się sytuacji 27-latkę wypisano do domu.

Nadzieja, że sytuacja będzie już tylko lepsza szybko minęła. Mieszkanka Grzybna wspomina, że już po kilku dniach na jej ciele pojawiły się kolejne ropnie i znów trafiła na szpitalny oddział. – Tak naprawdę cały 2022 rok spędziłam w szpitalu z pojedynczymi dniami w domu. Ropnie cały czas nawracały, aż w końcu wywoływały silny stan zapalny – wylicza mieszkanka Grzybna.

  Repertuar Kinoteatru Słonko (12.04. – 17.04). Na co warto pójść do kina? 

Leczenie nie dawało żadnych pozytywnych skutków. Doszły kolejne kłopoty ze zdrowiem, jak martwica czy ropowica rozlewowa. Młodej dziewczynie trzeba było założyć wkłucie centralne. Pojawiły się inne dolegliwości zdrowotne. – Byłam wykończona – wspomina…

Kobieta jest zdesperowana. Nie tylko tym, że jej stan zdrowia nie ulega poprawie, ale również z uwagi na fakt, że nikt nie potrafi jej pomóc. – Nikt z lekarzy, niestety nie wie, co mi dolega – smuci się 27-latka. – Ja chcę żyć – dodaje. – Przeszłam badania genetyczne i immunologiczne, które niestety nic nie wykazały. Jestem także pod opieką wrocławskiej kliniki,  gdzie specjaliści niedługo rozpoczną poszukiwania przyczyny moich dolegliwości. Podejrzewają dwie ciężkie i niezwykle rzadkie choroby – wyjaśnia.

Sytuacja pani Patrycji jest nie do pozazdroszczenia. Młoda aktywna kobieta, z uwagi na stan zdrowia, zmuszona była do rezygnacji nie tylko z pracy, ale również z aktywności poza nią. Koszty leczenia niestety nie są małe. – Rosną w zatrważającym tempie i bardzo mnie przerażają… – martwi się 27-latka.

Dlaczego mieszkanka Grzybna zdecydowała się publicznie opowiedzieć o swoim problemie? Ponieważ potrzebuje naszego wsparcia finansowego na dalsze leczenie i rehabilitację. – Z całego serca proszę o pomoc – apeluje.

Tę pomoc 27-latce można ofiarować w dwojaki sposób. Albo za pomocą zbiórki publicznej w serwisie siepomaga.pl (nazwa zbiórki: Ogromne rany pokrywają moje ciało, a ja nadal nie znam diagnozy… Pomóż!) albo poprzez serwis zrzutka.pl, gdzie również pani Patrycja prosi o wsparcie finansowe (nazwa zbiórki: Szczepionka na pseudomonas aqurola) lub poprzez licytacje fantów na facebookowej grupie o nazwie: licytacje na leki i szczepionki.

Czytelnicy Tygodnia nie raz już udowodnili, że mają otwarte serca i nie są obojętni na cierpienie ludzkie. Dlatego też my nie jesteśmy obojętni na takie apele i staramy się, w miarę naszych możliwości, nie tylko je nagłaśniać na naszych łamach, ale również pomagać w inny sposób.

Zostaw komentarz