Image

Przekonywała, że „It was a fancy pigeon”

Co o tym sądzisz?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

Kamila Kobierzyńska na co dzień mieszka i pracuje w Poznaniu, lecz jej instalacje można spotkać w wielu zakątkach kraju. Ponadto współtworzy Pracownię Obrazów Utajonych na Wydziale Fotografii Uniwersytetu Artystycznego oraz Pracownię Fotografii w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu.

Artystka, jak sama o sobie mówi, na co dzień interesuje się polem pamięci indywidualnej, a także zajmuje się szeroko pojętą pamięcią minionych pokoleń i ich tożsamością. Fascynują ją archiwa rodzinne, z których czerpie inspiracje do swych artystycznych działań. I to właśnie „dobra luksusowe”, zostawione przez ukochaną babcią Gienię, pchnęły ją do stworzenia kilku prac. I tak powstały portrety na starych talerzach czy negatywy odbite na jedwabiu.

Kamila Konierzyńska, podczas spotkania autorskiego w Muzeum Śremskim swą opowieść rozpoczęła od przedstawienia dotychczasowych prac/instalacji, które powstały na Śląsku i w Wielkopolsce. Poznaliśmy zatem ideę stworzenia dźwiękowego płotu, na którym „grały” spłaszczone sztućce z recyklingu czy komentarze mieszkańców wyryte w betonie.

Na koniec natomiast artystka opowiedziała o swojej najnowszej wystawie, którą możemy podziwiać w muzealnym „akwarium” pn. „It was a fancy pigeon”, będącej częścią 6. Wielkopolskiego Festiwalu Fotografii im. Ireneusza Zjeżdżałki.

Skąd zainteresowanie gołębiami?

– Podczas lockdownu zbawienne okazały się spacery po najbliższej okolicy, w których towarzyszyły mi miejskie ptaki, przede wszystkim gołębie. Dorastając miałam zwyczaj obserwowania ławic szybujących gołębi, wykonujących akrobacje powietrzne na znak ich hodowcy. Istnieje hipoteza mówiąca o dezercji hodowlanych gołębi, które zasilają miejską grupę tego rodzaju gatunku. Na podstawie zdjęć z różnych źródeł, m.in. atlasów, podręczników zoologicznych i dla amatorów-hodowców, stworzyłam tableau, którego przedstawiciele składają się na rodzaj kolekcji ptaków-rzeźb umieszczonych na ażurowej konstrukcji – wyjaśnia artystka.

Gołębie nam przeszkadzają?

– Patrzenie na gołębie ze zrozumieniem jest trudne. Gołębie często także naruszają nasz mir domowy. Zaglądają na nasze balkony i parapety. Paskudzą… Powodują, że możemy czuć się niekomfortowo. Ale warto zadać sobie pytanie – A być może to, że gołębie nadal żyją w miastach oznacza, że w tych miastach nadal da się żyć? – zauważa artystka.

Wystawa „It was a fancy pigeon” będzie dostępna dla zwiedzających do 6 listopada.